sobota, 7 września 2013

The Versatile Blogger Award ^.^

Bardzo dziękuje za nominacje http://just-you-and-one-direction.blogspot.com <3

1. Ostatnio pokłóciłam się ze swoim przyjacielem ;/
2. Podobno jestem irytująca xd
3. Jestem zakochana w pewnym chłopaku u którego podobno mam szanse... :33
4. Mieszkam na południu Polski jakieś 25 - 30 km od Krakowa :D
5. Mój tata pracuje w Niemczech dlatego, rzadko jest w domu :(
6. Mam brata, który jest barmanem :P
7. Uważam, że każdy jest piękny na swój sposób ♥ 

Dziękuje jeszcze raz za nominacje i nie nominuje żadnych blogów :) 


 Możliwe, że dzisiaj albo jutro pojawi się rozdział, bo zaczynam pisać ;**


Kocham Was <3

Klaudia ;*

czwartek, 5 września 2013

OGŁOSZENIE !

Co tak mało komentarzy pod rozdziałem 12 " Remember Me " ? :( Dużo wyświetleń na ten rozdział, a 3 komy... Wcześniej było nie dużo więcej wyświetleń, a 11 komentarzy ! Jak tak dalej będzie to w najbliższym czasie nie pojawi się żaden rozdział....

WEŹCIE TO SOBIE DO SERCA, BO TO MNIE MOTYWUJE I WIEM, ŻE KTOŚ TO CZYTA I MU SIE TO PODOBA, A TAK TO CO ? TO NIC....

Kocham Was, ale jest mi przykro :c

Wasza Klaudia ♥ :'c

niedziela, 1 września 2013

Liebster Awards ^-^

Bardzo dziękuje za nominacje http://just-you-and-one-direction.blogspot.com ;**

Pytania i odpowiedzi  :

1. Masło czy Margaryna ??
Masło ;P

2. Ostatnio obejrzany film ??
Szkoła uczuć <3

3. Jaką cechę w sobie cenisz ??
Lojalność :)

4. Jaki jest twój rekord w jedzeniu czekolady :DD ??
Haha, nie mam pojęcia XDD

5. Wolisz mieszkać w dużym czy małym mieście ??
Różnie. ;P Ale mieszkam we wsi. xd

6. Oszczędzanie czy Wydawanie
Oba ;D xd


7.Dlaczego blogujesz ??
Bo uwielbiam to robić ;) ♥

8. Wymarzona fryzura
Długie, proste włosy z długą grzywką na prawy bok ;** ( którą mam xd )

9. Czytasz etykiety produktów, które kupujesz ??
Nie, bo mi sie nie chce xd

10.Co byś zmieniła, gdyby można było cofnąć czas ??
Dużo rzeczy ;(

11. Jaki jest twój ideał faceta ??
Sama nwm. xd


Blogi nominowane przeze mnie :
1. http://stop-time-the-game-is-over.blogspot.com/
2. http://thefourtimesarts.blogspot.com/
3. http://changemymind1.blogspot.com/

Nie będe nominowała więcej blogów, choć powinnam 11 ;)

Moje pytania :
1. Psy vs. Koty
2. Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia ?
3. Dlaczego założyłaś tego bloga ?
4. Co najbardziej podoba ci się w pisaniu imaginów/opowiadań ?
5. W czym jesteś lepsza niż twoja rodzina ?
6. Lubisz cytryne ? xd
7. Jaka piosenka utkwiła ci w głowie i nie chce wyjść ? :D
8. Skąd jesteś ?
9. Kraków vs. Poznań
10. Wolisz czytać książki czy oglądać filmy ?
11. Masz aska ?

Regulamin : 

Nominacja do Libster Awards jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za " Dobrze Wykonaną Robotę ". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daję możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody, należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie ty nominujesz 11 blogów ( informujesz ich o tym ) i zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga , który Ciebie nominował. 


Klaudia ;**


Rozdział 12 " Remember Me "

Muzyka do rozdziału



Przez dłuższą chwile Harry gapił sie w czubki swoich butów, uporczywie milcząc.
- Kocham. - przyznał w końcu i popatrzył sie na mnie. Nagle na moją twarz wkradł się uśmiech.
- Ja też cie kocham. - wyznałam szczerze. Teraz byłam tego pewna.
- Naprawde ? - nie dowierzał.
Ja tylko w odpowiedzi przybliżyłam się do niego, a on złożył niepewnie na moich ustach delikatny pocałunek, który odwzajemniłam.
- Czy taka odpowiedź ci wystarczy ? - spytałam go, gdy skończyliśmy.
- Tak. - uśmiechnął się do mnie szeroko i przygryzł swoją dolną warge zębami.
- Co ? - zaśmiałam się.
- Po prostu jesteś taka piękna... - zamruczał mi do ucha przez co zalała mnie fala przyjemnych dreszczy.
- Nie słodź mi tu. - jedną ręką, dotykając jego umięśnionego torsu,  odepchnęłam go troche od siebie.
Zaśmiał sie tylko cicho i poszedł do kuchni. Podążyłam za nim jak wytresowany piesek za swoim panem. Oparłam się o blat kuchenny, kiedy on zaczął myć naczynia.
- To co ? - zaczął jak skończył doprowadzać naczynia do stanu czystości. - Jesteśmy razem czy... ?
- No, jak oboje jesteśmy w sobie zakochani to chyba znasz odpowiedź ? - zachichotał i pocałował mnie. Długo i namiętnie. Tak, że zapomniałam o całym Bożym świecie...

                                                                           ***

- Jesteśmy razem ! - oznajmiliśmy chłopakom rano przy śniadaniu, gdy wrócili z nocowań.
Louis prawie wypluł herbate jak Zayn, Liam zakrztusił sie kanapką podobnie jak Niall. Wszyscy byli szczęśliwi i zaczęli nam gratulować. Oprócz Malika. Ten był smutny i niezadowolony, ale ze sztucznym uśmiechem i równie sztuczną grzecznością i radością nam pogratulował i życzył szczęścia w związku. 4 chłopaków dała sie na to nabrać, ale nie ja. Widziałam to po jwego oczach, że mu to nie pasuje. Ale czemu ?
- Ale jak ją skrzywdzisz i będzie przez ciebie cierpieć, zabije cie stary. - doszedł mnie szept Louis'a zwrócony do Harry'ego.
- Nie zranie jej. To mój skarb. - chwycił mnie w talii i przyciągnąwszy moją osobe do swojego torsu, ucałował czubek mojej głowy.
Wtedy BadBoy zrobił sie jeszcze smutniejszy. Oczy mu sie jakby... zaszkliły ? Nie, to nie może być to. Na pewno coś mi sie pomyliło.
- To co Harreh ? Ty dzisiaj odwozisz Lole do szkoły ? - spytał go Daddy Direction.
- Pewnie. - zgodził się chętnie mój chłopak.
Dokończyliśmy szybko śniadanie i pojechaliśmy do szkoły. Na parkingu Hazza zatrzymał samochód i pocałował mnie przelotnie w usta.
- Dzisiaj nie będe mógł po ciebie przyjechać, ani żaden z nas, bo będziemy w studiu, a nie mozemy opuścić próby, bo Paul nas zabije. - rzucił i skrzywił się przy tym.
- Ok, nie przejmuj sie. Wróce busem. - zamknęłam drzwi od pojazdu i poszłam przez parking w kierunku szkoły.
Ludzie sie do mnie uśmiechali co ja ochoczo odwzajemniałam. Obejrzałam się za siebie, by sprawdzić czy Styles nadal stoi na parkingu, ale ku mojemu zaskoczeniu wracał już do domu. Wzruszyłam tylko ledwo zauważalnie ramionami i przekroczyłam próg szkoły. Zaczęłam zmierzać w kierunku mojej szafki, spotykając przez całą droge mase miłych ludzi, którzy mówili mi " Cześć ". Oczywiście każdemu odpowiadałam. Gdy znalazłam się przy szafkach, odetchnęłam z ulgą. Było jeszcze 10 minut do lekcji, a choć sala do przyrody, którą miałam pierwszą była na trzecim piętrze, miałam dużo czasu. Szybko wzięłam książki potrzebne do nauki i ruszyłam na ostatnie piętro. Przedzierałam się przez tłum licealistów, którzy jak na taką pore to i tak byli wcześniej. Normalnie tacy ludzie w naszym wieku przychodzą 5 minut przed lekcją i sie nie zamartwiają, że coś im sie stanie. Mogłabym przysiądz, że już są wszyscy, ale wtedy zauważyłam grupke ludzi, którzy dopiero przyszli choć za 2 minuty zaczynały sie lekcje. Dziewczyny miały wyzywające stroje i mocny makijaż, a chłopaki... Oni po prostu wyglądali przerażająco. Odwróciłam szybko wzrok i weszłam do klasy, równo z dzwonkiem. Zajęłam miejsce w jednoosobowej ławce i zaczęłam coś gryzmolić w zeszycie.
- To moje miejsce. - usłyszałam nad sobą głos. Podniosłam głowe i napotkałam spojrzenie dziewczyny. Była jedną z tych gotów, którzy dopiero przyszli.
- Naprawde ? Jest tu gdzieś podpisane ? Ja jakoś nie widze. - uśmiechnęłam sie do niej złośliwie. Po klasie przeszedł szmer śmiechu, ale jak dziewczyna zmierzyła wszystkich groźnym wzrokiem, zamilkli. Pewnie sie jej bali.
- Mówie poważnie. Wypad stąd, bo inaczej pożałujesz. - wycedziła przez zaciśnięte zęby.
- A co mi zrobisz ? - już miała sie odezwać, kiedy do klasy weszła nauczycielka.
- Bardzo was przepraszam za spóźnienie dzieci. Siadajcie już na miejsca. - powiedziała kobieta.
- Wiesz co ? Weź sobie to miejsce. Chętnie ci ustąpię. - z gorzkim uśmiechem podniosłam się z miejsca i usiadłam w innej ławce.
Przez całą godzine słuchałam tego co mówiła przyrodniczka. Same nudy. Po dzwonku wyszłam z klasy i pognałam na parter do mojej szafki. Właśnie wkładałam do niej książki od przyrody, kiedy obok mojego ucha usłyszałam czyjś głos.
- Hej.
Z przerażenia aż podskoczyłam do góry.
- David ! - wrzasnęłam. - O mało nie dostałam zawału. Nie strasz mnie tak więcej. - zaśmiałam się i uderzyłam go po przyjacielsku lekko w ramie pięścią.
- Widze, że poznałaś już Samare. - zaczął.
- Kogo ? - zdziwiłam się i poszliśmy razem w strone sali od biologii.
- Samare Collins. Tą, która cie zaczepiła na lekcji.
- Aaa, mówisz o tej gotce. - przypomniałam sobie.
- Dokładnie.  - uśmiechnął się. - Uważaj na nią Lols.
- Czemu ?
- Ona jest naprawde niebezpieczna. Nie zdała dwa razy i jest przez to nadal w drugiej klasie. Ma dużo znajomości. Mówie serio. Strzeż się jej. - wymawiając wszystkie słowa bardzo dokładnie, był strasznie poważny. - Ale super jej dokopałaś na lekcji. Wielki szacun. Nikt by sie nie odważył tak ją upokorzyć. Pogrążyłaś ją. - zaczął cicho chichotać.
- No wiesz, ma sie ten dar. - zaśmialiśmy się oboje. Jednak David już po chwili znowu spoważniał.
- Dlatego cie ostrzegam. Teraz ona będzie próbowała cie zniszczyć. Ostrzegam cie. Możesz mieć naprawde duże kłopoty.
- Dziękuje, że sie tak o mnie troszczysz. Nie martw sie, poradze sobie. - zapewniłam go. Usłyszeliśmy dzwonek wzywający uczniów na lekcje, więc szybko
- Na pewno ?
- Tak. Idź usiądź, bo już po dzwonku.
Dav zajął miejsce w ostatniej ławce, a ja przed nim. Po biologi, czyli teraz, miał wracać do domu, żeby jechać gdzieś z mamą, więc myślałam, że ie będę miała z kim siedzieć na lekcjach. Jak zwykle, myliłam się. Przed wf-em zaczepiła mnie ta dziewczyna, którą wydaje mi się, że skądś znam.
- Hej. Jestem Kaitlyn. - przedstawiła się.
- A ja Laura. Ale możesz mówisz Lulka, Lola, Lols, Lori. Miło mi cie poznać.
- Mi również. - uśmiechnęła się szeroko, a moje kąciki ust również się uniosły.
Od tego zaczęła się nasza znajomość. Siedziałyśmy ze sobą na każdej przerwie tego dnia. Pod koniec lekcji też wyszłyśmy razem ze szkoły. Gdy się już żegnałyśmy i wymieniałyśmy numerami telefonu, Kait powiedziała coś, co mnie bardzo zaskoczyło.
- Zapomniałam ci przecież podziękować. - zrobiła sobie facepalma.
- Za co ? - zdziwiłam się.
- Za tamto co zrobiłaś tamtego dnia. - wyjaśniła, choć ja nadal nie miałam pojęcia o co jej chodzi.
- Nie rozu... - przerwała mi w połowie słowa.
- To mnie uratowałaś wtedy przed tym gwałtem...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jej ! :D Udało mi sie napisać ;** Miałam dużo weny na ten rozdział, ale na kolejne nie za bardzo mam ;/ Postaram się teraz napisać " One Moments " :D Podoba wam się rozdział ? Spodziewaliście się czegoś takiego ? ^^ 
Bardzo dziękuje za 11 komentarzy pod ostatnim rozdziałem ! <3 To teraz podbijamy stawke... 14 komentarzy ? xd

14 komów - pisze next :3 ( tak dużo dlatego, że zaczyna się szkoła i musze mieć więcej czasu na napisanie rozdziału... )

P.S. ZAJRZYJCIE DO ZAKŁADKI " BOHATEROWIE " REMEMBER ME " ", BO TAM DODAŁAM NOWĄ BOHETERKE I ZMIENIŁAM TROCHE OPIS KAITLYN. ;)

Lots Of Love ! ♥

Klaudia ^-^

czwartek, 29 sierpnia 2013

Rozdział 11 " Remember Me "

- Tak, to ja. Pamiętasz mnie ? - w jego oczach pojawiła się ulga wymieszana z nadzieją.
- Nie do końca. Nie pamiętam wszystkiego. Ani jak się poznaliśmy ani jakie stosunki między nami były, ale za to przypomniało mi się nasze pożegnanie. - wyznałam, patrząc w jego czekoladowe oczy.

- Będę za tobą bardzo tęsknić. - wyznał David jak się żegnaliśmy.
- Ja za tobą też. Ale będziemy do siebie dzwonić i rozmawiać przez skype'a, prawda ? - spytałam z nadzieją.
- Tak. Ale to już nie będzie to samo. Pomimo, że musimy się rozstać, to wiedz, że zawsze będę cię kochał i nigdy o tobie nie zapomne. - pocałował mnie delikatnie w usta. Wkrótce pocałunek się przeciągnął. Był dłuższy i zarazem namiętniejszy.
- Laura, musimy już jechać ! - krzyknęła do mnie mama.
Spojrzałam ostatni raz w smutne oczy mojego chłopaka. Teraz już niestety byłego chłopaka...
- Będę za tobą tęskniła. Kocham Cię. - pogłaskałam go po policzku, a w moich oczach pojawiły się świeczki.
- Kocham Cię. Tylko uważaj na siebie Loluś. - odpowiedział i po raz ostatni wpił się w moje wargi, przytulając mnie równocześnie.
Oderwaliśmy się od siebie, a ja udałam się z walizką ku samochodowi. Jak ruszyliśmy, z moich oczu poleciało kilka łez smutku i tęsknoty. Spojrzałam ostatni raz w strone Davida i pomachałam mu na pożegnanie. Czas zacząć nowe życie. Nowe życie, bez najważniejszej dla mnie osoby...


- Tęskniłam. - wyznałam mu.
- Ja też Loluś. - zaczął się rozglądać, a potem jego wzrok znowu został utkwiony we mnie. - Przyjedzie ktoś po ciebie ?
- Tak, Louis. - uśmiechnęłam się. - Czemu pytasz ?
- A tak jakoś. Dawno go nie widziałem. - odwzajemnił gest. - Chodź na ławke. Porozmawiamy chwile. Opowiem ci coś o szkole i ludziach.
Chętnie się zgodziłam i już po chwili zaśmiewaliśmy się do łez z różnych powodów. A to jakaś śmieszna wpadka, a to ktoś zrobił coś głupiego i tak w kółko. Czułam się w jego towarzystwie jakbym go naprawdę bardzo dobrze znała. Chyba tak było. Skoro był moim chłopakiem...
- David ! Jak miło cie widzieć stary ! - z rozmyśleń wybił mnie głos Louis'a.
- Hej BooBear ! - przywitał się czarnowłosy i przybił pione z moim bratem.
- Co ty tutaj robisz ? - wypytywał go Tommo. Na parkingu byliśmy tylko we trójkę, więc nikt nie prosił o autografy.
- Przeprowadziłem się tutaj. - David wzruszył ramionami.
Chwile jeszcze gadali, aż nie przyjechała mama mojego byłego.
- David, chodź już do samo... - przerwała gdy mnie zauważyła. - Laura ! Jak miło cie widzieć ! - podbiegła do mnie i przytuliła moją osobe.
- Mi też miło panią widzieć. - powiedziałam.
- Co ty tu robisz ? - pytała mnie.
- Przeprowadziłam się tutaj do Louis'a. - wskazałam ręką niebieskookiego. Kobieta dopiero teraz go zauważyła.
- Lou ! Jak ty wyrosłeś ! - ucieszyła się na jego widok. - Posiedziałabym tu z wami i pogadała, ale niestety zaraz musze jechać do pracy. Mam nadzieje, że sie jeszcze kiedyś spotkamy.
- Na pewno. - zapewniłam ją.
Pomachali nam jeszcze i odjechali w strone domu.
- Pamiętasz Davida ? - spytał mnie Lou gdy już siedzieliśmy w samochodzie.
- Dzisiaj go sobie przypomniałam... - wyznałam, wzdychając.
- I co ?
- Co ? - zdziwiłam się.
- No, w końcu chodziłaś z nim.- spojrzał na mnie.
- Wiem. Ale ja nie pamiętam wiele z naszego związku.
- No tak. - zgodził się znów patrząc na droge. - A jak tam Harry ?
- Harry ? - zdziwiłam się.
- No, Harry.
- Czemu zadajesz takie pytania ?
- Och nie udawaj już. Reszte możesz oszukać, ale mnie nie. On ci sie podoba, przyznaj. - zaczęłam się rumienić. Własnego brata nie oszukam.
- Przyznaje. Ale tylko troche !
- Wmawiaj to komu chcesz, ale mi nie wciśniesz takiego kitu.
- Ech, czemu ty mnie tak dobrze znasz ? - jęknęłam.
- Wiesz co ? Zdradze ci pewien sekret. Nasz Harreh też jest w tobie zakochany... - o mało nie zakrztusiłam się z wrażenia sokiem, który właśnie piłam.
- Skąd to wiesz ?
- Widze to po nim. - zaśmiał się jakby to było oczywiste. A może było i wszyscy po za mną to widzieli... ?
- Może. - przyznałam.
Reszte drogi przejechaliśmy w ciszy. Louis skupiając się na drodze i prowadzeniu auta, a ja myśląc o Styles'ie. Szybko dojechaliśmy do domu. Okazało się, że chłopaki są w studiu i Loui też musi tam jechać. W każdym razie zostałam sama. Sama do czasu...
Siedziałam sobie na kanapie i oglądałam telewizje, jedząc przy tym popcorn. Nie miałam nic do roboty. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Wstałam i otworzyłam. Do środka wparował Harry.
- Harry ? Co ty tu robisz ? - spytałam.
- Przyjechałem do własnego domu, nie widać ? - zaśmiał się i poszedł do kuchni. Podążyłam za nim.
- No tak. Ale bez chłopaków ?
- Aaa, no tak. - walnął się otwartą ręką w czoło. - Louis u Eleanor i zostaje na noc, Liam u Sophii też na noc, a Zayn z Niall'em zostali u jakiegoś kumpla na noc. - wytłumaczył szybko.
- Czekaj... Liam u Sophii ? Kim jest Sophia ?
- Jego nową dziewczyną. - oczy prawie wyszły mi z orbit.
- To on się rozstał z Danielle ? - zasmuciłam się.
- Niestety. Ej, nie smuć sie. - próbował mnie pocieszyć. - Przecież z Danielle nadal możesz sie spotykać. A ta Sophia wcale nie jest taka zła jak się wydaje. Zobaczysz. Polubicie sie. - przytulił mnie, a ja wtuliłam w jego tors. Wtedy przypomniało mi sie co mówił Louis.
- Obejrzysz ze mną film ?
- Pewnie. Jaki ? - uśmiechnął się.
- " I że cie nie opuszcze ". - zacytowałam tytuł i odwzajemniłam gest. 
- Ok. To chodź.
Usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy oglądać film. Cały czas byłam spięta o co zaczął wypytywać mnie Harreh pod koniec filmu.
- Co ci jest ? Dziwnie sie zachowujesz. - uznał.
- Dziwnie ? Nie. - zaprzeczyłam, choć wiedziałam, że ma racje.
- Lola znam cie i wiem, że coś jest nie tak. Powiedz co cie gryzie. Prosze. Jesteśmy przyjaciółmi, a przyjaciele sobie pomagają.
Wiedziałam, że ma racje, ale i tak przez dłuższy czas się nie odzywałam, patrząc się tępo w czubki moich butów. W końcu to z siebie wydusiłam.
- Harry, czy ty mnie kochasz ?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tadam ! :D I jak ? Podoba się ?? BARDZO PRZEPRASZAM, ŻE TAK DŁUGO NIC NIE DODAWAŁAM, ALE NIESTETY MOJA WENA MNIE ZAWIODŁA I NIE CHCIAŁAM WAM DAWAĆ CZEGOŚ GŁUPIEGO, A I TAK TO ZROBIŁAM...  Rozdział nie jest idealny, bo wena mi wyparowała, ale musiałam coś dodać, bo już długo czekaliście. W roku szkolnym będzie jeszcze gorzej, bo będe na laptopie tylko w weekendy. :( A wiecie co dzisiaj jest ? Urodziny naszego Liasia ! <33 Awww, kocham go ;** Nie moge uwierzyć, że nie jest on już nastolatkiem... Ale wracając do tematu...  Bardzo mi przykro, że ostatnio jest tak dużo wyświetleń, a tak mało komentarzy choć was prosze... 

8 komentarzy - pisze next !

Tak nie może być, że ja pisze, a wy nie komentujecie :( Wasze komentarze są dla mnie motywacją do dalszego pisania.

Lots Of Love !

Klaudia ;*

wtorek, 20 sierpnia 2013

Rozdział 10 " Remember Me "

                                                        * 1 września - poniedziałek *
Lola na rozpoczęciu roku :)
Już dzisiaj rozpoczęcie roku. Strasznie się stresuje. A jeśli nikt mnie nie polubi ? Będę na przerwach siedziała sama. Samotność. Cisza. Brrrr... To nie dla mnie. Ja po prostu musze mieć jakieś towarzystwo. Inaczej wariuje. Zegarek wskazywał godzine 7. Już za nie całe 60 minut będę w swojej nowej szkole. Westchnęłam głęboko i poszłam się ubrać. Poprawiłam trochę rzęsy tuszem i usta błyszczykiem. Włosy zostawiłam rozpuszczone. Zeszłam na dół, w celu zjedzenia śniadania. Podczas konsumowania posiłku wszyscy mnie pocieszali i rzucali teksty typu " Będzie dobrze. " lub " Poradzisz sobie. ". Nie powiem, pomagało mi to. Nadeszła ta godzina. Godzina mojego wyjścia do szkoły. Louis miał mnie odwieźć. Wsiedliśmy do samochodu. Ruszyliśmy. Mkniemy przez ulice Londynu. Mój brat całkowicie skupiony na drodze, ja pogrążona w swoich myślach. Histeryzowałam. Niestety. Nie rozumiem czemu tak mi zależało na tym, żeby mnie polubili. To było nie do zniesienia.
- Ej, mała, będzie dobrze. Nie smuć się. Nie myśl o tym.  - niebieskooki jakby wyczuł, że coś jest nie tak i starał się mnie pocieszyć. Położył mi rękę na udzie i popatrzył się na mnie pocieszająco. Ciesze się, że mam takiego brata.
- Wiem. - westchnęłam. Odwróciłam głowe co zrobił też i on. Po chwili jednak znów na niego patrzyłam. - Louis... - zaczęłam nieśmiało.
- Tak ?
- Kocham Cię barcie. - wyznałam.
- Ja ciebie też Loluś.
Uśmiechnęliśmy się i wróciliśmy do dawnych czynności. Teraz będzie dobrze. Czuje to. Wiem to...

                                                                         ***

Siedze na sali i słucham jak dyrektor coś nawija. Niektórzy się na mnie dziwnie gapili, inni sie uśmiechali, jeszcze inni szeptali, patrząc się co chwile na mnie, a pare osób w ogóle nie zwracało na mnie uwagi. Ta czwarta grupa najbardziej przypadła mi do gustu.
- Dobrze. A teraz wyczytam liste klas. Zaczne od pierwszych. Wyczytane osoby prosze o wyjście na środek z wychowawcami. - powiedział dyrektor.
Zaczął czytać. Klasa 1 A, 1 B, 1 C... Klasy drugie. Ja jestem w 2 A. Przełknęłam głośno śline.
-...Kaitlyn Smith i ostatnia uczennica Laura Tomlinson. Prosimy do nas razem z wychowawczynią, panną Yelow, która jak już wiecie, jest nauczycielką muzyki.
Zgromadzeni na sali zaczęli klaskać, a ja wstałam z miejsca i poszłam za resztą osób z mojej nowej klasy. Stanęłam koło sympatycznie wyglądającej dziewczyny. Za chwile się zacznie. Nie prosze, jeszcze nie teraz...
- Poprosze do siebie panne Tomlinson. - nie ! Nie jestem gotowa ! Ugh. Posłusznie podeszłam do dyrektora LO. - Jak widzicie, Laura jest nowa. - zwrócił się do tłumu zafascynowanych i zdziwionych uczniów. Wszystkie pary oczu były wlepione we mnie. Krępowało mnie to. - Opowiedz nam coś o sobie. - to jego zdanie było skierowane do mojej osoby.
- Co tu opowiadać ? Mam na imię Laura, ale mówią na mnie Lori, Lulka, Lola i Loluś. Mam 16 lat. Nie mam chłopaka. Moje rodzinne strony to Doncaster, ale mieszkam w Londynie z bratem i jego 4 przyjaciółmi, którzy są zarówno moimi przyjaciółmi. Jakieś 2 i pół miesiąca temu miałam " wypadek " - nakreśliłam w powietrzu cudzysłów. - przez który straciłam pamięć. Byłam w specjalnym ośrodku przywracania pamięci, ale na niewiele on się zdał. Potem znalazł mnie mój brat i dzięki niemu pamiętam już dość dużo rzeczy, ale nie wszystko. Pamiętam nawet, choć mnie to troche dziwi, co się stało, że miałam i jeszcze mam te zaniki pamięci, ale tego nie będę już wam opowiadać. - wzdrygnęłam się na samo wspomnienie. - No... To chyba tyle. - zakończyłam swój monolog. W ogóle sie nie stresowałam. Poczułam wręcz ulge.
- Dziękujemy bardzo. Możesz już wrócić na swoje miejsce. - usiadłam na moim dotychczasowym miejscu na widowni.- Dokończę teraz liste. Potem prosze o rozejście się do klas ze swoimi wychowawcami.
Szybko to zleciało i już po chwili siedziałam w sali z moją klasą. Zajęłam miejsce w ostatniej ławce. Byłam sama, jednak po chwili dosiadła się do mnie ta sama dziewczyna koło której stałam dzisiaj na apelu.
- Moge się dosiąść ? - spytała uprzejmie i się ciepło do mnie uśmiechnęła.
- Oczywiście. - odwzajemniłam gest.
- Prosze już o spokój. - upomniała nas wychowawczyni. - Ciesze się, że znowu spotykamy się po wakacjach w takim samym gronie. No, może nie dokońca takim samym. Mamy w klasie nową uczennice. Laura ? - kobieta zwróciła się do mnie. - Może wyjdziesz na środek ? Na pewno wszyscy macie jakieś pytania.
Wydawała się miła. Jej kąciki ust były w górze. Grzecznie wstałam z miejsca i przeszłam na środek pomieszczenia. Teraz dokładniej przyjrzałam się nastolatkom. Musze przyznać, że nie którzy wyglądali naprawdę miło, a inni już troche mniej. Było dużo przystojniaków. Wręcz wszyscy chłopcy. Jednak jeden szczególnie przykuł moją uwage. Miałam wrażenie, że skądś go znam, tylko nie wiedziałam skąd. Tak jak tą miłą dziewczyne. Już ich kiedyś spotkałam. Tylko gdzie... ? Moje głupie zaniki pamięci dają mi się we znaki. Grrrr. Nie nawidze tego.
- Macie może do niej jakieś pytania ? - spytała uczniów pani Yelow. Zgłosiła się jedna dziewczyna.
- Słuchamy cię Anabell. - oznajmiła nauczycielka muzyki.
- Masz na nazwisko jak Louis z One Direction i mówiłaś wcześniej, że mieszkasz z bratem i jego kolegami, a jesteś z Doncaster jak on, więc... - Anabell się zmieszała.
- Tak, Louis jest moim bratem. - uśmiechnęłam się szeroko. - Ale nie chciałabym żebyście mnie lubili tylko z powodu, że mam sławnego brata. Lub nie lubili, jeśli s ą tu jacyś hejterzy. - moja twarz przybrała poważny wyraz na nowo.
Po klasie przeszedł szmer zdziwienia. Po chwili wszyscy bombardowali mnie pytaniami typu " Jaki jest Louis i reszta One Direction ? " lub " Czy ty też masz taki talent jak on ? ". Wydawało by się, że mnie polubili. Nie pytali tylko o mojego brata, ale też o to co lubie robić albo czego nie lubie i tak dalej. Miało to trwać 10 minut, a przedłużyło się w 20. Gdy było już po wszystkim, po prostu wyszłam z klasy. Jak byłam przed szkołą, dobiegło mnie wołanie. Ktoś krzyczał moje imie. Odwróciłam się za siebie. W moją strone biegł ten chłopak, którego skądś znam.
- Hej Laura ! Zaczekaj ! - w końcu mnie dogonił. - Boże, tak dawno cie nie widziałem ! Stęskniłem się. - był taki rozczulony. Ale kto to jest ?
- Przepraszam, ale ja cie nie znam. - wyznałam szczerze.
- Nie znasz ? - wydawał się zdziwiony, ale już po chwili zrozumiał. - No tak, twój wypadek. To ja. David. Chodziliśmy ze sobą jak rok temu mieszkałaś w Liverpoolu.
David ? Chyba jednak coś pamiętam...
- David ? To naprawdę ty ? - szepnęłam...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Siemka ! Oto 10 rozdział " Remember Me ". <3 Pewnie dużo z was na niego czekało :D A więc o to i on <3 Przepraszam, że tak długo nic nie dodawałam, ale nie miałam weny w ogóle ;( Mam nadzieje, że rozdział się podoba, bo ja jestem z niego nawet zadowolona <33
CZEKAM NA WASZE KOMENTARZE <3 LICZE, ŻE BĘDZIE ICH DUŻO ;)
ZAJRZYJCIE DO ZAKŁADKI " bOHATEROWIE " REMEMBER ME ", BO TAM DODAŁAM NOWYCH ;) POTEM BĘDZIE ICH WIĘCEJ. JAK SIĘ BĘDĄ POJAWIAĆ, POINFORMUJE WAS. <33

Lots Of Love !

Klaudia ;*

czwartek, 15 sierpnia 2013

Rozdział 25 " One Moments "

UWAGA ! WAŻNA NOTKA POD ROZDZIAŁEM. MIŁEGO CZYTANIA <33
Muzyka do rozdziału

To był Chris. Były Meli. Co on tutaj robił ? Czemu chciał rozmawiać z Niall'em ? Mało mu już problemów ?
- Co tutaj robisz ? - warknął na niego Harry.
- Przyszedłem porozmawiać z Niall'em. - Nasz gość nie robił sobie nic z ostrego tonu mojego chłopaka.
- A kto powiedział, że cie w ogóle wpuścimy po tym co zrobiłeś Meli i jemu ?! - wydarł się na niego Malik.
Był zły. Widziałam to.
- Ja nic mu nie zrobiłem. Meli tak. Tu musze przyznać ci racje. Nigdy sobie tego nie wybacze i nie oczekuje od was, że wy to zrobicie. A teraz przepraszam, ale to jest bardzo ważne. - bił od niego spokój.
- No... dobrze. - ustąpił mu w końcu osłupiały Liam.
- To jak pozwolicie, ja już pójde do niego. Nie chce tracić czasu.
Szepnął Chris i wyminął nas zwinnie, udając się na górę. O co mogło mu chodzić ? Nie ważne. Dowiemy się później od Horana.

                                                          * Oczami Niall'a *

Siedziałem sobie spokojnie w swoim pokoju na łóżku, przeglądając wspólne zdjęcia Melanie i moje. Gorzkie łzy spływały po moich policzkach. Czemu ona mi to zrobiła ? Przecież ja ją tak bardzo kocham, a ona mnie po prostu zdradziła. Odłożyłem zdjęcia na bok i ukryłem twarz w dłoniach. To było takie ciężkie i nie do zniesienia... Nagle usłyszałem pukanie do drzwi. Powiedziałem ciche " prosze ", a drzwi zaczęły się powoli otwierać. Myślałem, że to któraś z dziewczyn lub chłopaki, ale się myliłem. Był to ten sam gość, który zabrał mi moją dziewczynę. W jednej chwili smutek, żal i ból zastąpiła złość. Gdy zamknął drzwi, rzuciłem sie na niego.
- Po co tu przyszedłeś ? Nikt cie nie zapraszał ! - wrzasnąłem.
- Uspokój sie. Przyszedłem tylko ci coś wyjaśnić. - był strasznie spokojny. Nie słyszałem w jego głosie ani sarkazmu ani niczego złego. Tylko... żal ? Nie, na pewno nie.
- Ok. Daje ci 2 minuty. - warknąłem.
- Tyle w zupełności wystarczy. - zgodził się. -Słuchaj, przez ciebie ona cierpi.
- Ja przez nią też. - prychnąłem.
- Nic nie rozumiesz. - pokręcił przecząco głową.
- Raczej ty nic nie rozumiesz. Jeżeli nadal masz zamiar tak gadać to nic tu po tobie.
- Ty naprawdę nic nie rozumiesz. - ten facet zaczynał mnie już wkurzać ! - Mel cie ze mną nie zdradziła. To nie tak jak myślisz.
- To jak ?
- Mam ci wszystko opowiedzieć od początku ?
- Tak. - ciekawe jaką badziewną historyjkę mi sprzeda.
- Ok. - wziął głęboki wdech, a potem wydech. - To było tak... Ja przeprowadziłem się tutaj do wujka. Poszedłem na zwykły spacer po parku. Patrzyłem się na czubki moich butów.Wpadłem na kogoś. Tym kimś okazała się Melanie. Przeprosiłem ją i zacząłem jej opowiadać jak to naprawdę było, wtedy w Miami. W końcu uległa i przyjęła moje przeprosiny. Przytuliliśmy się na zgode jak PRZYJACIELE. - podkreślił ostatnie słowo i pokazał fotografie w artykule jak się przytulają. - Chcieliśmy pogadać, bo nie widzieliśmy się od dawna. Poszliśmy się PRZEJŚĆ PO PARKU. Opowiadaliśmy sobie wtedy kawały i żarty oraz wspominaliśmy dawne czasy. - tym razem zdjęcie jak się śmiali z czegoś i szli przez alejke. - Zgłodnieliśmy, więc poszliśmy NA PIZZE. - na kolejnym obrazku w artykule jedli pizze dobrze się przy tym bawiąc. - Potem ODPROWADZIŁEM JĄ DO DOMU. Robiło się ciemno, więc wolałem nie ryzykować. Pod jej domem wymieniliśmy się numerami, obiecując sobie, że jeszcze kiedyś gdzieś razem wyskoczymy. - fotografia jak wymieniają się numerami... - Teraz już wszystko rozumiesz ? Nas łączy tylko przyjaźń, a ciebie kocha.
Widziałem w jego oczach szczerość i powage. Czy to możliwe, że to nie jakaś głupia historia ? Jeśli nie to... Cholera !
- Już wszystko rozumiem... - usiadłem na łóżku i schowałem twarz w dłoniach, jak wtedy, kiedy oglądałem nasze wspólne zdjęcia. - Zachowałem się jak skończony dupek. Wyzwałem ją od... - nie pozwolił mi dokończyć. Dobrze, bo i tak by mi to nie przeszło przez gardło.
- Dziwek i suk. Tak, wiem.
- Skąd ?
- Powiedziała mi. - przyznał.
- Musze ją jak najszybciej przeprosić. - postanowiłem. - Wiesz gdzie ona teraz jest ?
- Wiem. Ale nie moge powiedzieć. - popatrzył na zegarek. - Ja musze już iść. Mam nadzieje, że dałem ci troche do myślenia.
Po tych słowach najnormalniej w świecie, wyszedł. Czemu ja na nią musiałem tak naskoczyć ? Zachowałem się jak idiota. Powinienem był to przemyśleć albo przynajmniej dać jej to wytłumaczyć. Głupi reporterzy. Czasami bycie sławnym mnie męczy. Wolałbym być normalnym człowiekiem, jakim byłem przed X Factorem. Ale wtedy nie poznałbym Meli...

                                                             * Oczami Melanie *

Minęła już godzina, a Chris'a nadal nie było. Martwiłam się o niego. A jeśli miał wypadek ? A może go ktoś porwał ? Najróżniejsze myśli chodziły teraz po mojej głowie, powodując u mnie strach i troskę o przyjaciela. Po chwili ktoś zapukał do drzwi od mojej sali szpitalnej i wszedł.
- Chris ! Jak dobrze, że jesteś ! Nawet nie wiesz jak się martwiłam. - powiedziałam szczerze ucieszona jego widokiem. Uśmiechnął się do mnie szeroko, ukazując swoje białe zęby.
- Ja też się ciesze, że cię widze. - rzekł, siadając na krześle przy moim łóżku.
- Czemu cie tak długo nie było ? - złapał mnie za dłonie.
- Przepraszam. Były duże korki. - skrzywił się.
- Ok. - zaśmiałam się.
- Potrzebujesz czegoś ? Jesteś głodna ? - pytał.
- Nie. Jedynie jestem zmęczona. - na dowód tego, ziewnęłam.
- To idź spać. Ja za chwilę będę musiał jechać do wujka mu pomagać, ale posiedze z tobą dopóki nie zaśniesz. - obiecał.
- W takim razie... Dobranoc.
- Dobranoc. - szepnął tylko w odpowiedzi.
Zamknęłam swoje powieki i już po 10 minutach, Morfeusz zabrał mnie w krainę pięknych snów... ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wena mi jeszcze nie wróciła, ale postanowiłam coś napisać, żebyście nie byli rozczarowani :D Chyba nie wyszło tak źle c'nie ? xd Ja jestem nawet zadowolona z tego rozdziału ;) CZEKAM NA DUŻO KOMENTARZY <33

Słuchajcie... Ostatnio mało osób komentuje, a jest tak dużo wyświetleń :( Co jest z wami ? Jak już to czytacie to komentujcie, choćby z anonimków, bo to dla mnie wielka motywacja <33
JESZCZE JEDNA INFORMACJA ! ZAJRZYJCIE DO ZAKŁADKI " BOHATEROWIE " ONE MOMENTS " ", BO TAM ZMIENIŁAM WYGLĄD CHRIS'A ;*

P.S. Przepraszam za wszystkie błędy, ale pisałam na szybko ;**

Kocham Was !

Klaudia <33

niedziela, 11 sierpnia 2013

Powrót + Ogłoszenie + Przeprosiny

Hej misie ! Wróciłam. <3 Tęskniliście ? Bo ja bardzo ;** Było bosko na obozie. Ja chce tam wrócić :'(. Ale dobra, przechodze do rzeczy. Bardzo was przepraszam, że nie dodałam nic po południu jak wróciłam, ale nie miałam kiedy. ;( Mam dla was złą wiadomość... Wena mi kompletnie wyparowała. Nie mam już pomysłów co zrobić dalej. Będę próbowała coś napisać, ale nic nie obiecuje. Czekam na wasze komentarze. Mam nadzieje, że nadal czytacie tego bloga. <3

Pozdrawiam i Kocham ! JEDNOKIERUNKOWYCH

Wasza Klaudia :3

Rozdział 24 " One Moments "

Czekałem w poczekalni na krześle. Dałem znać wujkowi, że nie wiem kiedy wrócę. Opowiedziałem mu całe zajście, a on zrozumiał i powiedział, żebym się nie spieszył z powrotem i jak będzie trzeba, został z Melą. Za to go uwielbiam. Jest wyrozumiały. Chce dla mnie jak najlepiej. Najlepszy wujek na świecie. Po chwili z sali wyszedł lekarz. Podbiegłem do niego.
- Co z nią ?
- Panna Melanie czuje się dobrze. Straciła mało krwi i najprawdopodobniej jutro wyjdzie ze szpitala. Na razie musi zostać na obserwacje. Prosze się nie martwić. Jak pan chce, to można do niej wejść.
Odszedł, a ja bez wahania przekroczyłem próg sali na której leżała moja przyjaciółka. Popatrzyła się na mnie i zaraz odwróciła wzrok. Wiedziałem, że czuła się winna.
- Hej Meluś. Co jest ? Jak się czujesz ? - uklęknąłem przy łóżku i pocałowałem lekko jej dłoń. Spojrzała na mnie zaskoczona.
- Nie jesteś na mnie zły ?
- Za co ?
- Za to, że znowu się pocięłam... - szepnęła.
- Nie jestem. Ale nie wiem, czemu to zrobiłaś. - westchnąłem.
- Bo... Niall wczoraj przyszedł do mnie, nazwał mnie suką i dziwką i zerwał ze mną... - rozpłakała się.
- Co ?! Czemu ?! - jak on mógł ?! Przecież wiedział, że ona jest bardzo wrażliwą dziewczyną !
- Tam masz ten artykuł. - wychlipiała i pokazała mi gazetę.
Otworzyłem na stronie, którą mi podała. Moje oczy zrobiły się wielkie jak spodki. Mel jest dziewczyną, a raczej byłą dziewczyną Niall'a Horan'a ?! Ale skąd oni to mają ? A no tak. Reporterzy muszą ją śledzić żeby mieć dobry artykuł... W końcu Niall jest z tego zespołu... Jak mu tam ? One Direction. Właśnie.Przeczytałem go całego.
- Oni nas uważają za pare ?! To są jakieś kpiny ! - prychnąłem. -Choć nie mówie, że miałbym coś przeciwko. - Mela chciała mnie uderzyć, ale ja złapałem jej ręke i zaśmiałem się jak i ona. - Ej no, ale to już przesada, żeby robić taką plotkę. Nie nawidze reporterów.
- Ja też. - poparła mnie zła teraz blondyna.
- Ale nie powiedziałaś mi jednej rzeczy.
- Jakiej ? - wydawała się zdziwiona.
- Że chodzisz z Niall'em z tego One Direction.
- Chodziłam. - poprawiła mnie.
- No niech ci będzie. Chodziłaś. - zgodziłem się z nią. Westchnęła ciężko.
- Nie powiedziałam ci, bo wydawało mi się to nie na miejscu. Tak zbaczać z tematu tylko po to, żeby ci uświadomić, że jestem... A raczej byłam. - poprawiła się szybko i kontynuowała. - w związku z gwiazdą pop. Pewnie i tak byś nie uwierzył.
- Masz rację. Nie uwierzył bym. - zachichotałem. - Bo żadna nawet największa gwiazda nie jest ciebie warta. - popatrzyłem jej głęboko w oczy. Mówiłem poważnie. Była zaskoczona. Miło zaskoczona.
- Emm... Ja nie wiem co powiedzieć. - przyznała.
- Nie mów nic. - uśmiechnąłem się do niej ciepło i pocałowałem ją w policzek. - Poradzisz tu sobie sama ?
- Tak, a czemu pytasz ?
- Bo muszę gdzieś pojechać załatwić jedną sprawę. - oznajmiłem jej.
- Ok. Ale przyjedziesz jeszcze dzisiaj ? - zaniepokoiła się.
- Oczywiście. - rzekłem tylko i wyszedłem z białego pomieszczenia.
Udałem się na parking odpalić samochód. Chciałem jak najszybciej tam dotrzeć. Jednak nie przekraczałem prędkości. Nie chciałem dostać mandatu. Wujek by miał tylko problemy, bo to jego wóz. Pędziłem ulicami Londynu, by zajechać na miejsce jak najszybciej i wrócić do mojej byłej.

                                                            * Oczami Vanessy *

- Niall chodź tutaj natychmiast ! - wrzasnęłam do blondyna, który siedział w kuchni i smętnie obracał pusty kubek w dłoniach.
- Czego ? - burknął podchodząc do mnie i reszty, a znajdowaliśmy się w salonie.
- Jeśli nie zmienisz swojego nastawienia i zachowania to może się to źle skończyć. Wiesz jak my się teraz czujemy ? - robiłam mu wyrzuty.
Wiem, że nie jest mu łatwo od kąd przeczytał ten głupi artykuł. Ale przecież Melanie by go nie zdradziła ! Nie zrobiłby tego ! Za bardzo kocha Niall'a. Wiem to. Znam ją.
- Przepraszam, ale nie jestem teraz w nastroju. - odrzekł tylko i pobiegł do swojego pokoju na piętrze.
- Niall ! Niall wracaj tu, ale to już ! - krzyczałam, aż gardło zaczęło mnie boleć. Czekałam na jakąkolwiek odpowiedź. Jednak się jej nie doczekałam. Jedynie co słyszałam to cisza i spokojny głos Harry'ego, który próbował mnie trochę uspokoić.
- Kochanie spokojnie... Wiesz, że nie jest mu łatwo. Musi się z tym oswoić. - mówił do mnie.
- Ale ja już tak nie mogę. - jęknęłam siadając na kanapie obok Zayn'a.
- My też. - poparł mnie Louis. - Ale musimy mu dać czas.
- Wiem. - zgodziłam się. - Tylko, że Mela nie zdradziłaby go. Za dobrze ją znam. Nie zrobiłaby mu tego. Za bardzo go kocha.
- Z tym musimy się zgodzić. - pokiwał głową Liam, a reszta mu zawtórowała.
Rozmawialiśmy tak co zrobić z humorkiem Horana, aż zadzwonił dzwonek do drzwi. Mój chłopak postanowił otworzyć i już po sekundzie nie było go w salonie. Słyszeliśmy tylko jak otwiera drzwi i zaraz potem głos nam zupełnie nie znany, ale zdecydowanie należący do chłopaka.
- Hej. Przyszedłem pogadać z Niall'em.
Na te słowa wszyscy się poderwaliśmy ze swoich dotychczasowych miejsc i pobiegliśmy sprawdzić kto to był. Aż się zachłysnęliśmy powietrzem, gdy zauważyliśmy kim jest ten człowiek...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Znowu wam przerwałam w takim momencie xD Ale na pewno wiecie kto to, bo cały czas mnie przechytrzacie i wszystko wiecie. Nie da się was zaskoczyć niestety ;P xd Ale po prostu musze zadać to pytanie... Jak myślicie ? Kto to mógł być ??  Liczę na dużo komentarzy ;***

Kocham Was !

Klaudia :**

sobota, 3 sierpnia 2013

Podziękowania ♥

Chciałabym jeszcze bardzo podziękować za ponad 10.000 wyświetleń ! <3 Jesteście niesamowici :** Wydaje mi się, że dopiero zaczynałam ten blog i było raptem 100, a teraz jest aż 10 tysięcy <33 Dziękuję wam za to, że tu wchodzicie, czytacie i znosicie to, że tak rzadko dodaje rozdziały. Jesteście dla mnie wszystkim i mam nadzieje, że jak zakończe tego bloga i będę pisać nowe opowiadanie to będziecie przy mnie.

Kocham Was !

Klaudia ♥

BARDZO WAŻNA WIADOMOŚĆ DLA WSZYSTKICH MOICH CZYTELNIKÓW !

Słuchajcie koty, bo ja... Wyjeżdżam jutro na tydzień. ;c ( 4 sierpień - 11 sierpień ). Nie będę mogła w ogóle dodawać rozdziałów ani nie będę miała dostępu do neta. Jade na obóz siatkarski do Rytra. To jest jakieś 20 km od Nowego Sącza. Jak ktoś z was mieszka w okolicach lub wie gdzie to jest to będę w ośrodku Relaks. ;) Tak więc mam napisany kolejny rozdział " One Moments " i jak tylko wróce i będę na laptopie to go dodam <33 Od jakiś 2 tygodni mam napisany o jeden rozdział więcej żeby od razu dodać, a nie żebyście musieli czekać :) ♥ Ale wena mi całkowicie wyparowała, więc mam nadzieje, że wróci mi na obozie <33 Mam nadzieje, że będziecie komentować, bo to dla mnie bardzo ważne. :** Jak wrócę to chciałabym zobaczyć dużo komów, bo to dla mnie wielka motywacja <33
Mam nadzieje, żę nie macie mi tego za złe, bo to mój jedyny wyjazd w wakacje i też należy mi się choć trochę odpoczynku. <33


JEŚLI PRZECZYTALIŚCIE TO NAPISZCIE W KOMENTARZU ŻEBYM WIEDZIAŁA. <33 ANONIMKI TEŻ MOGĄ, TYLKO ŻEBY SIĘ PODPISAŁY ! :) NIE TRZEBA WPISYWAĆ KODY, SPOKOJNIE. ♥

Kocham Was i będę tęsknić !

Wasza Klaudia :**

piątek, 2 sierpnia 2013

Ogłoszenie...

Grrrr.... znowu coś nie wyszło i 9 rozdział " Remember Me " się dodał przed 23 " One Moments ". Mam nadzieje, że wybaczycie mi te wpadki ;)

Kocham <33

Klaudia ♥

środa, 31 lipca 2013

Rozdział 23 " One moments "

Piosenka do rozdziału

- Słuchaj Niall, ja ci to wszystko mogę wytłumaczyć... - byłam na skraju załamania nerwowego. Nagłówek głosił " Czy Melanie Adams zdradza Niall'a Horana ? ". Do tego dołączone były moje i Chris'a zdjęcia jak się przytulamy, uśmiechamy do siebie, jemy pizze i nasz wspólny spacer. A na dodatek jak się wymienialiśmy numerami telefonu przed moim domem... Skąd to się wzięło w gazetach ? A no tak, reporterzy... Chciałam mu wszystko spokojnie opowiedzieć jak było, ale mi przerwał.
- Wytłumaczyć ?! Jak wytłumaczyć ?! - zagrzmiał, a ja się zaczęłam trząść ze strachu. - Zdradzasz mnie ! Przecież widze ! I to jeszcze z tym Charlie'm czy jak mu tam.- splunął na podłoge.
- Chris... - poprawiłam go szeptem, ale i tak mnie usłyszał. Spojrzał na mnie. W jego oczach czaiła się furia.
- Ty jeszcze śmiesz mnie poprawiać ?! Zdradziłaś mnie z nim. Czemu ? Było ci ze mną źle ? W takim razie daje wam wolną drogę. Możecie być ze sobą szczęśliwi... - miałam ochotę się rozpłakać.
- Ja ci wszystko wytłumacze, to nie jest tak jak myślisz ! - byłam zdołowana.
- A jak ?! Z nami koniec. Nie dzwoń do mnie, nie odzywaj się. Żyj sobie z tym swoim chłopaczkiem tak jakbym ja nigdy nie istniał. - wydawało mi się, że jak patrzył na mnie, czuł wstręt.
- Ale ja cię kocham... - zawodziłam, ale na próżno.
- No co ? Kochasz mnie oszukiwać, tak ?! Jesteś zwykłą suką i dziwką ! Brzydze się tobą... 
Wyszedł. Tak po prostu wyszedł. Opadłam na kanapę i schowałam twarz w dłoniach głośno szlochając. Jego słowa mnie zabolały. Bardzo zabolały. Wyłączyłam telewizor, pogasiłam światła i poszłam do siebie do pokoju. Tam położyłam się na łóżku i przyłożyłam buzie do poduszki, mocząc ją. Nie byłam w stanie powstrzymać łez. Jak on mógł coś takiego powiedzieć ? Nie ma już Nelanie... Nie dał mi nawet dojść do słowa. Nigdy się tak nie zachowywał. Beczałam w poduszkę gdzieś do 1 nad ranem. Potem zasnęłam zmęczona...

                                                * Następnego dnia * * Oczami Chris'a *

- Jeszcze tam zamaluj ! Właśnie tak, dobrze ! - dyktował mi mój wujek.
Malowaliśmy właśnie jego sypialnie. Skończyliśmy. W ramach odpoczynku zrobiliśmy sobie po kawie i usiedliśmy na tarasie. To była jakaś masakra. Jest gorąco jak nie wiem, a ja tkwie tutaj zamiast spotkać się z Melą. Właśnie ! Dzisiaj już chyba tylko wieczorem będzie robota, więc może bym się do niej wybrał ? Podekscytowany swoim pomysłem, spytałem o to wujka.
- Nie ma problemu. - odpowiedział. - Możesz iść, jakby co to dzwoń albo ja będę dzwonił. Idziesz na nogach czy jedziesz samochodem ?
- Jeśli nie masz nic przeciwko, pojadę samochodem.
- Pewnie ! Mi i tak nie będzie dzisiaj ani przez najbliższy tydzień w ogóle potrzebny. Baw się dobrze. Kluczyki są w kuchni na półce.
- Ok. Dzięki, pa.
Pobiegłem do kuchni i wziąłem to co trzeba do odpalenia pojazdu. Już po chwili jechałem ulicami Londynu do domu mojej przyjaciółki i zarówno byłej dziewczyny. Choć ona już nic do mnie nie czuła, ja nadal żywiłem nadzieje, że to co było kiedyś między nami odżyje na nowo. Nie mieszkałem od niej daleko, więc już po 5 minutach stałem przed drzwiami do jej domu. Pukałem cały czas, ale nikt nie otwierał. Nie odbierała też telefonu. Dziwne. Nacisnąłem na klamkę. Drzwi są otwarte. Wszedłem dalej, lustrując każdy, nawet najmniejszy szczegół. Nie widziałem jej. W końcu zrezygnowany, udałem się do kuchni. Tam  zobaczyłem ją... Ją trzymającą w ręku żyletkę i schylającą się ku ziemi. Na jej przed ramieniu jak i ramieniu widniały ślady od ponownego cięcia, a z raz płynęła powoli krew.
- Przepraszam.. - usłyszałem cichy szept wydobywający się z jej ust.
Po tym runęła na ziemie, zamykając oczy. Uklęknąłem przy niej i zadzwoniłem po karetkę. Na szczęście rany były świeże, więc na razie nie utraciła aż tak wiele krwi. Wkrótce przyjechał ambulans i wziął ją do szpitala. Ja sam zamknąłem szczelnie drzwi od jej posiadłości i pojechałem swoim samochodem do budynku, w którym mieli poważnie opatrzeć Mele... " Prosze, żeby było z nią wszystko dobrze... " - zaklinałem w myślach.  - " Ona musi być silna, ona musi żyć... ".
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hehe, napisałam :D Mam nadzieje, że się podoba <33 Przepraszam, że taki krótki i za te wulgaryzmy na początku, ale musiałam. xddd Bardzo prosze o dużo komentarzy. <33 
Jak tylko napiszę nowy to go tutaj dodam. <33
P.S. Przepraszam również za wszystkie błędy. xd

Lots Of Love !

Klaudia ;**

Rozdział 9 " Remember Me "

                                                                   
* Następnego dnia * * Oczami Laury * 

Ziewnęłam przeciągle, poprawiając się na moim wygodnym łóżku. Czekaj, czekaj... Jak to łóżku ? Przecież nie przypominam sobie żebym się kładła. Pewnie zasnęłam przy filmie i któryś z chłopaków mnie zaniósł. Kochani, że tak się o mnie troszczą. Zwlokłam się z mego łoża do szafy. Dzisiaj niebo zasnęły chmury, a drzewa i krzewy targał porywisty wiatr. Było jakieś 15 stopni, choć było jeszcze lato i wakacje. Zrobiłam poranną toalete i ubrałam się. Zeszłam na dół gdzie śniadanie już przygotowywał Zayn.
- Hej Zay. - przywitałam się z nim i dałam mu buziaka w policzek. Chłopak rozpromienił się i posłał mi szeroki uśmiech.
- Hej Lori.
- O, widze, że już znalazłeś mi nowe przezwisko. - zaśmialiśmy się. - Co robisz ?
- Naleśniki. Chcesz mi pomóc ?
- Pewnie ! - zgodziłam się ochoczo.
Już po chwili kładliśmy gotowe naleśniki na stole w kuchni i się nimi zajadaliśmy.
- Ej, czemu nas nie obudziliście na naleśniki ? - Niall zszedł po schodach i wyraźnie urażony, zabrał się za konsumowanie śniadania, ponieważ zostało jeszcze kilka.
- Nie chcieliśmy was budzić. - odparł wymijająco Malik. - Jak chcesz to możemy jeszcze zrobić.
- Ok. - Horan się rozpromienił.
- To ty dorób, a ja pójdę obudzić resztę. Potem ci pomogę, jak wrócę. - zwróciłam się do Mulata i już mnie nie było.
Zaczęłam najpierw od pokoju Liam'a. Powoli weszłam i zobaczyłam bruneta śpiącego jak niemowlak. Zachichotałam cicho i podeszłam bliżej jego łóżka. Szturchnęłam go lekko w ramię.
- Liam... Wstawaj. Na dole czekają naleśniki... - ten tylko mruknął coś niezrozumianego i przewrócił się na drugi bok.- O nie kolego, tak się nie będziemy bawić.
Zastanowiłam się chwilę po czym kopnęłam Payne'a w plecy tak, że upadł na ziemie. Po sekundzie leżenia na niej, poderwał się jakby obudzony z głębokiego transu.
- Czyś ty kobieto zwariowała ?! - wrzasnął gdy mnie spostrzegł.
- Śniadanie w kuchni. - rzekłam tylko i wyszłam.
Teraz Louis. Przekroczyłam próg jego sypialni, a on też jak Payne, leżał na łóżku, a jego klatka piersiowa unosiła się miarowo. Tym razem bez żadnych przelewek poszłam po wiadro, które napełniłam wodą. Potem bez namysłu wylałam całą jego zawartość na swojego brata, a ten wstał jak poparzony, choć woda była letnia. Ja tarzałam się ze śmiechu na podłodze, a zbulwersowany Pasek się na mnie wydzierał. Byłam pewna, że słyszeli go na dole.
- Odbiło ci już do reszty ?! Co to w ogóle za pomysł, żeby wylać na mnie wiadro wody ?!
- Przestań... Prosze... Brakuje mi tchu... - udało mi się tylko tyle powiedzieć pomiędzy salwami śmiechu.
- O, a ciebie to śmieszy, tak ?
- No. - wyszczerzyłam się do niego, a on mi pokazał język. - Ok. Śniadanie w kuchni.
Opuściłam pomieszczenie i udałam się do pokoju loczka. Harry spał sobie słodziutko z takim pół uśmiechem na twarzy. Jakoś jego nie chciałam straszyć ani nic. Po prostu podeszłam do niego i zaczęłam go gilgotać. Ten się obudził i zaczął się śmiać jak opętany.
- Przestań ! Błagam... przestań ! - wołał.
Wykonałam jego prośbę.
- Śniadanie w kuchni.
Zeszłam na dół, a za mną szli Liam, Louis i Harry.
- No w końcu ! Co było tam tak... - Niall nie dokończył, bo zaczął przeraźliwie chichotać na widok mokrego Tomlinsona. Zayn tak samo.
- No co ? Nigdy nie widzieliście chłopaka, na którego wylano wiadro wody z rana, żeby się obudził ? - zapytał z przekąsem i usiadł, by zająć się jedzeniem naleśników.
- Serio ? Co im jeszcze zrobiłaś ? - zadał mi pytanie mulat.
- Liam'a strąciłam z łóżka, a Hazze gilgotałam. - oznajmiłam.
- Słychać było śmiech Harreha i słyszeliśmy jak coś z hukiem upadło na podłoge. - potwierdził czarnowłosy.
3/5 1D zabrało się za jedzenie, a potem jak się okazało, mieliśmy jechać na zakupy do centrum handlowego. Chłopaki chcieli mi kupić nowe ciuchy na rozpoczęcie roku szkolnego i do szkoły. Opierałam się, ale kogo to obchodzi ? Wydają na mnie nie potrzebnie kase. Kupiliśmy wszystko co potrzebne łącznie z książkami, zeszytami i torbą. Potem wróciliśmy do domu. Nie mogłam się doczekać rozpoczęcia szkoły. Ale szczerze ? Bałam się. Cholernie się bałam. Będę teraz w 2 klasie LO, więc wszyscy będą już się znać. Tylko ja będę sama i nowa. Właśnie NOWA. Jednak wiem, że sobie poradze. Muszę. Jestem silna. I dzielna. O tym wszystkim rozmyślałam leżąc już na łóżku. Po chwili odpłynęłam w objęcia Morfeusza...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tak, wiem, że strasznie głupi i nudny, a w dodatku krótki, ale wena mi znowu wyparowała. -,- Nie wiem nawet czemu napisałam kolejny " Remember Me " jak wiedziałam, że nic sensownego nie wyjdzie, ale jest, więc trudno.  Czekam na wasze komentarze. <33 

Kocham Was !

Klaudia ♥

niedziela, 28 lipca 2013

Ogłoszenie !

Słuchajcie, bo coś mi się porobiło z tymi postami i 22 rozdział " One moments " macie za 21 ;/
BARDZO PRZEPRASZAM ZA WSZYSTKIE TRUDNOŚCI. NIE WIEM CO SIĘ STAŁO I JAK TO NAPRAWIĆ. :(

Klaudia ;*

The Versatile Blogger Awards

Zostałam nominowana do The Versatile Blogger Awards znowu xD BARDZO DZIĘKUJĘ http://zakochanynialler-1d.blogspot.com ZA NOMINACJĘ. <3


7 faktów o mnie :
1. Mam starszego brata o imieniu Jarek. ;)
2. Jestem bardzo dokładna jeśli chodzi o godziny.
3. Uważam, że 1D i TW powinni się pogodzić.
4. Te nominacje mnie już męczą. ;/
5. Niedawno kłóciłam się na Fb w komentarzach do takiego jednego postu o 1D i miałam niezłą bekę. xD
6. Chciałabym się nauczyć jeździć konno. ;**
7. Kocham Daniela J i jego głos. *.*

Nie nominuje żadnych blogów xd ;)        Jak napiszę dzisiaj rozdział to postaram się dodać. <33

Klaudia ;*

sobota, 27 lipca 2013

Rozdział 21 " One Moments "

* Następnego dnia *
Wstałam jak zwykle i wykonałam poranną toalete. Ubrałam się, co też uczynili Kira i Jared. Po zjedzeniu śniadania postanowiliśmy zaprosić moich przyjaciół, żeby poznali moich tymczasowych współlokatorów. Po minucie Vanessa już była u mnie i zapoznawała się z nimi, a na chłopaków musieliśmy poczekać.
- Ale fajną masz tą czapke ! Gdzie kupiłaś ? - wypytywała brązowooka.
- Dostałam ją od mojego kotka na rocznice. - niebieskooka pocałowała szatyna w policzek na co ten się uśmiechnął szeroko.
- Masz niezły gust. - pochwaliła go Van.
- Wiem. - wyszczerzył się do niej. My się zaśmialiśmy.
Usłyszałam dzwonek do drzwi, więc wstałam i poszłam otworzyć. Na progu stało całe One Direction.
- Siemka. - przytuliłam każdego z osobna. - Van siedzi w salonie i rozmawia już z Kirą i Jared'em. Idziecie ?
- Pewnie. - pierwszy odpowiedział mi Louis.
Razem z nim na czele weszłam do pomieszczenia gdzie siedziała trójka moich znajomych. Odchrząknęłam, a trzy pary oczu zwróciły się na mnie.
- Kira, Jared poznajcie moich przyjaciół. Oto Zayn, Liam, Louis, Harry i Niall. - przedstawiałam ich i pokazywałam każdego z osobna.
- Wy... Wy jesteście... - jąkała się dziewczyna ubrana " na arbuza ".
- Tak, jesteśmy One Direction. - zaśmiał się Liam.
Kira zaczęła skakać, piszczeć, prosić o zdjęcia oraz autografy.
- Jest Directionerką. - wytłumaczyłam im.
- I wszystko jasne. - powiedział Mulat.
- Dostane buziaka ? - Harreh podszedł do swojej dziewczyny, a ona go pocałowała.
Oczy oraz mina " arbuzika " i jej chłopaka była przekomiczna.
- Oni są parą. - oznajmiłam.
- Ja... Ja nie wiedziałam... - zmieszała się dziewczyna.
- Nic nie szkodzi. Dużo osób jeszcze nie wie. - pocieszył ją loczek.
- Ja też chce buziaka ! - wykrzyknął Tomlinson i złożył usta w dziubek, czekając aż ktoś spełni jego prośbę. Zachichotałam i dałam mu całusa w policzek. - Tak też może był. - nadal był nie pocieszony, więc cmoknęłam go również w drugie poliko. - Już lepiej. - rozpromienił się.
- Ej, a ja to co ? Puszczam focha. - Niall odwrócił się do mnie plecami.
- Ok, miej se focha. Jak focha to kocha. - on od razu się obrócił i złapałam mnie w talii, przyciągając do siebie.
- Ty przecież wiesz, że cie kocham najbardziej na świecie. - wpił się w moje usta. Odwzajemniłam pocałunek.
Oderwaliśmy się od siebie i znów mogłam zobaczyć zdziwione spojrzenie Kiry.
- Oni są parą. - wyjaśniła jej szybko Van, zanim ja to zrobiłam.
- Naprawdę ? To gratulacje ! Aaaa, to z Niall'em ostatnio tak sms-owałaś i gadałaś przez telefon w Strasburg Coffee ? - zapytała się mnie niebieskooka.
- Tak. - udzieliłam jej krótkiej odpowiedzi. - To co ? Może trochę pogadamy i w ogóle ? - zaproponowałam.
Wszyscy ochoczo przystali na moją propozycję i już po chwili siedzieliśmy na fotelach o kanapie w moim rodzinnym salonie. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Tak jakbyśmy się znali od lat. Niestety nadszedł ten czas, kiedy chłopaki musieli jechać do studia na próbę. No właśnie, a propos prób, Nialler miał mi powiedzieć  co chodzi. Jak wychodzili złapałam go za rękę i spytałam :
- Jakie próby ? Obiecałeś mi powiedzieć co jest grane.
- Ok, ale może chodźmy do ciebie na górę, dobrze ? - westchnął.
- Dobrze. - zgodziłam się i już jak mieliśmy iść, zatrzymał nas Hazza.
- Ej, gdzie wy idziecie ? Przecież za chwilę mamy być w studio.
- Wiem, ale idę powiedzieć Meli sam wiesz o czym. Ty powinieneś to powiedzieć Vanessie teraz, zanim dowie się od kogoś innego. - bruneta wmurowało.
Wykorzystaliśmy moment jego nieuwagi i pognaliśmy do mojego pokoju. Tam zamknęłam drzwi i czekałam aż mój ukochany powie mi o co w tym wszystkim chodzi. Nie odzywał się przez jakąś minutę tylko patrzył na mnie.
- Powiesz mi wreszcie o co chodzi ? Po co wam te próby ? - spytałam zniecierpliwiona.
- No bo my za miesiąc wyjeżdżamy w 2 - miesięczną trasę po Ameryce. - wypowiedział na jednym tchu. Stanęłam jak wryta, w moich oczach zaczęły gromadzić się łzy, co zauważył blondyn. - Ej, nie płacz. To szybo minie. Mamy przecież telefon, poczte, skype'a... Poradzimy sobie. - przytulił mnie.
- Wiem, ale... Będzie mi cie brakować. - wyznałam.
- Mnie ciebie też. A teraz musze już jechać do studia. Pa myszko. - pocałował mnie w czoło i wyszedł, pozostawiając mnie samą.
Po chwili bezczynnego stania, zeszłam do salonu po schodach. Weszłam do pomieszczenia i zobaczyłam łzę spływającą po policzku Van, która świadczyła, że już o wszystkim wie. Podeszłam do niej i poklepałam ją po ramieniu, żeby jakoś ją pocieszyć.
- Damy rade. Mamy przecież siebie, a to tylko 2 miesiące., a nie na przykład 5 czy 6.
- Masz rację. Musimy być silne. Dla nich... - zgodziła się ze mną i wytarła łzy.
- Grzeczne dziewczynki. - skomentował Jared, a ja dałam mu kuksańca w bok. - Auć ! Pożałujesz.
Zaczął mnie gonić po całym domu, a ja uciekałam i krzyczałam na całe gardło, żeby przestał, choć tak naprawdę tego nie chciałam. Jak mi już zabrakło sił to zamknęłam się u siebie i nie planowałam wyjść.
- Ej, otwórz ! Pójdę sobie, obiecuje. - dobijał się do mnie szatyn.
- Ok, to idź. - słyszałam jak odchodzi, więc wyjrzałam zz drzwi i od razu tego pożałowałam. Okazało się, że tylko udawał, że idzie, a tak naprawdę schował się za drzwiami i walnął mnie w bok głowy. - Ej ! Ja się tak nie bawie. - udałam obrażoną.
- Małe dziecko się obraziło i idzie się poskarżyć mamusi ? - Jared udał, że płacze, a ja od razu wskoczyłam mu na plecy. - Ej, złaź !
- Nie. Za karę masz mnie zanieść na dół.
- Ok, jak chcesz. - wiedziałam, że się złośliwie uśmiecha, więc się przestraszyłam, że coś zrobi.
Moje obawy były słuszne. Zaczął skakać, wygłupiać się i próbował mnie zrzucić, więc kurczowo się go trzymałam. Na dole zaczął się śmiać, a ja szybko z niego zeszłam.
- To jest jakiś zwierzak, a nie człowiek ! Już nigdy na tobie nie pojade. - oświadczyłam.
- Dobrze wiedzieć. - pokazał mi język przez swój złośliwy uśmiech. Też zrobiłam to co on, ale bez uniesienia kącików ust w górę.
- Hmmmm...A co powiecie na to, żebyśmy poszli do centrum handlowego ? - zaproponowała Van.
- Świetny pomysł ! - zgodziłyśmy się z Kirą.
- A co ja tam będę robił ? - zaprotestował szatyn.
- Nosił nam torby. - powiedziałam i teraz to ja go obdarowałam złośliwym uśmieszkiem.
Poszliśmy na zakupy i było całkiem fajnie. Nawet Jared się dobrze bawił. Wieczorem wyczerpani szybko zasnęliśmy...

                                                         * Tydzień później *

- Musicie do nas kiedyś przyjechać do Miami. Będzie super. - mówiła Kira na lotnisku.
- Na pewno przyjedziemy. - obiecałyśmy z Vani.
- To super. Pójdziemy na plaże, do kina... No gdziekolwiek. Ale obiecuje, że będziemy się świetnie bawić. - do naszej rozmowy włączył się Jared.
- PASAŻEROWIE LOTU 37 DO MIAMI PROSZENI SĄ DO ODPRAWY ! - usłyszeliśmy głos z głośnika. Zdecydowanie należał do kobiety.
- Ok, my musimy już iść. Pa. - przytuliłam Kirę, a Vanessa Jared'a, a potem się wymieniłyśmy. Ja jeszcze poczochrałam chłopaka pieszczotliwie po włosach i kopnęłam go w tyłek na szczęście, a on mnie. Zawsze tak robiliśmy. Znaliśmy się od piaskownicy. Dużo osób się nawet zastanawiało czemu byłam z Chris'em, a nie z nim jak łączyły nas takie więzi. 
- Pa ! - krzyknęli jeszcze na pożegnanie i udali się do odprawy. My im tylko pomachałyśmy w odpowiedzi.
- Chodź już. Musimy się załapać na taksówkę. - powiedziała do mnie brązowooka.
Już po 40 minutach siedziałyśmy w moim salonie i oglądałyśmy jakąś komedie. Nagle do Van zadzwoniła mama i okazało się, że moja przyjaciółka musi jechać do babci. Pożegnałyśmy się i wyszła. Westchnęłam. Nie miałam co robić. Postanowiłam się przebrać i iść do Hyde Parku. Przebrałam się  i już po chwili spacerowałam alejkami tego wielkiego, pięknego, londyńskiego parku. Przystanęłam na chwilę by popodziwiać widoki. Jednak nie było mi to pisane. Stanęłam i po sekundzie ktoś na mnie wpadł, w efekcie czego, upadłam.
- Uważaj jak chodzisz, co ? - powiedziałam do nieznajomego. Miałam zamknięte oczy i masowałam sobie obolałą głowę.
- Mela ? - zapytał jakiś męski głos. Dobrze mi znany męski głos. Szybko otworzyłam oczy i gdy napotkałam jego wzrok, cała pobladłam...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hehe, jestem zła :D Dodałabym ten rozdział wcześniej, ale jak byłam w połowie to wszystko mi się jakoś usunęło. -,- Ale dzięki temu ten rozdział jest o wiele lepszy :D Podoba wam się ?
JAK MYŚLICIE ? KTO TO MÓGŁ BYĆ ?  
Komentujcie ;**

Klaudia ♥

Rozdział 22 " One Moments "

- Chris... - odparłam. - Co ty tutaj robisz ? Powinieneś być teraz w Miami !
- Powinienem, ale jestem w Londynie.- zaśmiał się. Tak bardzo brakowało mi jego śmiechu i tego uśmiechu... Hola, hola, o czym ja myślę ?
- Ale czemu ? - nic nie rozumiałam. Jakaś cząstka mojego serca cieszyła się z tego, że go zobaczyłam, a inna nie.
- Melanie... - podszedł bliżej mnie, wziął mnie za ręcę i spojrzał głęboko w oczy z bardzo poważną miną. Nie protestowałam. Czemu ? Może dlatego, że tak bardzo chciałam znowu zobaczyć te jego śliczne brązowe oczy z bliska...? STOP ! Mel, opanuj się. Co się z tobą dzieje ? - Tęsknię za nami. Tęsknie za tym co było. Pomimo, że to było już 1,5 roku temu, i tak cię nadal kocham. Cały czas o tobie myślę. Nie mogę sobie darować, że wtedy w klubie za dużo wypiłem i... Tak mi przykro... Nawet nie wiesz jak się z tym czuję. - mówił prawdę. Widziałam to po jego oczach, w których była tęsknota, smutek i ból. Nie mogłam oderwać od nich oczu. Rany, znów to robie ! Nie mogę ! Mam chłopaka, którego kocham, a on kocha mnie.
- Chris, ja... Nie wiem co powiedzieć. - taka była prawda. Po prostu odebrało mi mowę.
- Nie musisz nic mówić. Wiem, że bardzo cię zraniłem i mi tego nie wybaczysz. Nie szkodzi. Rozumiem. - spuścił głowę w dół i puścił moje ręc by odejść. Nie pozwoliłam mu na to. Teraz dopiero zdałam sobie sprawę jak mi go brakowało i brakuje. Chwyciłam go w porę za dłoń, sprawiając, że odwrócił się do mnie przodem, a ja wtedy przytuliłam się do niego.
- Wybaczam... - odwzajemnił uścisk. Czułam, że się uśmiechał. Znałam go za dobrze, bym nie miała racji. Moje przypuszczenia były słuszne. Gdy się od siebie oderwaliśmy na jego twarzy gościł szeroki uśmiech.
- To znaczy, że między nami zgoda ? - pokiwałam tylko głową uśmiechając się szeroko i odsłaniając moje białe ząbki. - Nawet nie wiesz jak się cieszę ! - chwycił mnie pod pachy i okręcił wokół własnej osi, a ja się tylko zaśmiałam. Tak często to robił, gdy byliśmy razem... - Tęskniłem za spędzaniem z tobą czasu.
- Ja też za tym tęskniłam. - wyznałam całkiem szczerze.
Oboje się zaśmialiśmy. Tak dobrze mi było w jego towarzystwie. Ruszyliśmy przed siebie alejkami londyńskiego parku. Rozmawialiśmy o dawnych czasach kiedy byliśmy razem, a kiedy się tylko przyjaźniliśmy. Dawało nam to tyle radości ! Miałam ochotę śpiewać i skakać ze szczęścia. W końcu przypomniałam sobie o co chciałam go na samym początku naszego spotkania spytać.
- Chris, a co ty właściwie robisz w Londynie ?
- Mój wujek tu mieszka. - odpowiedział.
- Twój wujek mieszka w Londynie, a ty mi dopiero o tym teraz mówisz ?! - krzyknęłam, a twarze niektórych ludzi zwróciły się w naszą stronę.
- Po co robisz takie zamieszanie ? To nie jest Miami, gdzie jak krzyczałaś ludzie nawet się nie odwracali w twoją stronę, bo już wiedzieli, że to ty. Zawsze myśleli tylko " A, to znowu Melanie. " .- zachichotał co ja też uczyniłam. Rzeczywiście tak było. - Bo on się dopiero przeprowadził tutaj tydzień temu i potrzebny mu ktoś do pomocy. Wiesz, remont domu, malowanie, ustawianie mebli i takie tam. Będę u niego mieszkał. Jestem już nawet zapisany na studia. Będę chodził na ASP. - zwalił mnie tym z nóg.
- Na ASP ?! Dostałeś się na ASP ?! - chciałam być cicho, ale mi się to nie udało.
- Cicho. - znów wywołałam u niego salwe śmiechu. - Tak, dostałem się na ASP. Z moim talentem każdy by mnie przyjął. - zaczął udawać samochwałę, więc go szturchnęłam i cicho zachichotałam. W jego obecności nigdy się nie nudzę i zawsze się śmieje. - Gram na perkusji i dlatego mnie przyjęli. Powiedzieli, że mam naprawdę wielki talent i zamierzają go poszerzyć.
- To gratuluje. - zaklaskałam wesoło w dłonie. Należało mu się to wyróżnienie. Grał od małego i wreszcie ktoś odkrył jego dar.
- Idziemy na pizze ? Jest prawie pora kolacji, a ty pewnie jesteś tak samo głodna jak ja.
Przystałam ochoczo na jego propozycję i poszliśmy do najbliższej pizzerni. Zamówiliśmy średnią kebabową i już po 20 minutach konsumowaliśmy zamówiony przez nas posiłek. W pewnym momencie ubrudziłam się na nosie sosem, a brunet mi otarł plamkę chusteczką. Okazało się, że jest już 21, więc mój przyjaciel odprowadził mnie do domu i zostawił mi swój nowy numer telefonu, a ja podałam mu swój. Zamierzaliśmy się jeszcze spotkać. Zamknęłam za sobą drzwi i poszłam się wykąpać. Ubrałam na siebie piżame i usiadłam na kanapie przed telewizorem. Podczas oglądania przeze mnie filmu usłyszałam pukanie do drzwi. Odparłam na to " Proszę ", ponieważ dom był otwarty, a mi się nie chciało wstawać. Do salonu wparował Niall. Widziałam po jego minie, że coś się stało. Nic nie mówiąc rzucił jakąś gazetką o stolik tak, że było widać wyraźnie artykuł, który interesował mojego chłopaka. Spojrzałam co było tam napisane i jakie zdjęcia zostały umieszczone. Wmurowało mnie, gdy to zobaczyłam.
- Co to jest ? Co to kurwa jest ?! - wydarł się Horan, ale ja nie mogąc wydusić z siebie ani jednego słowa, patrzyłam się tylko uporczywie na ten artykuł. - Pytam się po raz ostatni : Co to do jasnej cholery ma znaczyć ?! - ogarnęła mnie panika. Mój chłopak wyglądał tak, jakby miał kogoś zabić. Pierwszy raz się go bałam...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Haha, jestem zła xD Udało mi się napisać ten rozdzaił w jeden dzień, cud ! :o xd Mam nadzieje, że się wam podoba, bo mi tak ^^ Już mi trochę lepiej i rozdziały będą lepsze i ciekawsze, obiecuje :** Jak myślicie ? Co mogło być w tym artykule ??
Jestem zawiedziona, bo mało osób komentuje :'( BARDZO WAS PROSZE O KOMANTARZE CO O TYM SĄDZICIE <33

RADZE WAM ZAJRZEĆ DO ROZDZIAŁU 2 " ONE MOMENTS ", BO TAM JEST NOWY WYGLĄD DOMU, POKOI I WGL. xd

Kocham was ! ;*

Klaudia <33

piątek, 26 lipca 2013

Rozdział 8 " Remember Me "

- Chodzi o to, że ja muszę stąd wyjechać. Przeprowadzam się do Cambridge albo do Verony we Włoszech... - na tą informacje mnie zamurowało.
- Ale czemu ?
- Mój tata... On... On zmarł... Zginął w wypadku samochodowym... - rozpłakała się na dobre, a ja tylko ją przytuliłam by poczuła się trochę lepiej. Po jakiś 30 minut się trochę uspokoiła. - Ok, już mi lepiej. Chodzi o to, że będę teraz pomagać mamie, ale same sobie raczej nie poradzimy i będziemy musiały się przeprowadzić do Włoszech do reszty naszej rodziny. Dowiedziałam się o tym raptem wczoraj... Przepraszam, ale muszę.
- Słuchaj, ja cię rozumiem. Bardzo ci współczuję. Nie martw się, poradzę jakoś sobie. Będzie dobrze. - uśmiechnęłam się ciepło, żeby dodać jej otuchy. - Kiedy wyjeżdżasz ?
- Jutro. Dzisiaj się muszę jeszcze spakować częściowo i samolot mam o 4 nad ranem. Pogadałabym jeszcze chwilę, ale muszę już iść. Trzymaj się. - przytuliłyśmy się mocno i długo. Z mojego oka popłynęła pojedyncza łza. Tak bardzo będzie mi jej brakować... - Obiecaj mi, że nigdy o mnie nie zapomnisz, tak jak ja nie zapomnę o tobie.
- Obiecuję... - szepnęłam.
Czułam, że Hortensja też płacze. Oderwałyśmy się od siebie, starłyśmy łzy i moja przyjaciółka zaczęła powoli iść. Patrzyłam jak odchodzi. Miałam już jej nigdy nie zobaczyć. Doskonale zdawałam sobie z tego sprawę, ale i tak próbowałam odpędzić od siebie tą smutną myśl i prawdę. Westchnęłam zdając sobie sprawę, że to niestety nie możliwe. Postanowiłam wrócić do domu i rozpakować się do końca. Za tydzień już szkoła. Trochę się boje, ale z drugiej strony nie mogę się doczekać aż poznam kogoś nowego. Chciałam znaleźć jakąś przyjaciółkę, bo moja dotychczasowa się wyprowadza. Zaczęłabym gdzieś wychodzić i spotykać się z ludźmi. Życie miałoby na pewno większy sens niż teraz. Weszłam cicho do domu i zdjęłam buty.
- O, już jesteś. I jak po spotkaniu z Hortensją ? - zapytał mnie przyjaźnie Liam, a ja starałam się nie rozpłakać.
- Ona się wyprowadza... Jutro wyjeżdża do Cambdridge, a potem z mamą do Verony do Włoszech. - spuściłam głowę w dół.
- Co ? Ale czemu ? - Daddy wydawał się być tym naprawdę poruszony. Wiedział jak wiele dla mnie znaczy ta kobieta.
- Jej tata zginął w wypadku samochodowym i musi pomagać jej teraz. Ale, że sobie nie poradzą jak mi powiedziała, będą zmuszeni opuścić Anglię na zawsze. - wyznałam mu.
- Ojej. - powiedział tylko i zamilkł. - Tak ci współczuje... - zaczął chwilę później, ale mu przerwałam.
- W porządku. Jakoś dam radę. Za tydzień idę do szkoły i na pewno kogoś fajnego poznam.
- Dzielna dziewczynka. - pochwalił mnie. - Ja idę się spotkać z Danielle, na razie. - rzucił i wyszedł.
Pobiegłam szybko do swojego pokoju by dokończyć czynność, którą robiłam przed pójściem do parku. A mianowicie rozpakowywanie walizki. Skończyłam po jakiś 2 godzinach. Całkiem długo mi to zajęło. Po wszystkim poszłam do chłopaków na dół. Okazało się, że są tam tylko Niall, Harry i Zayn. Chyba wybierali jakiś film do obejrzenia.
- Gdzie jest Louis ? - spytałam, bo wiedziałam, że Liaś poszedł się spotkać z Dani.
- Jest u Eleanor i wróci pewnie jutro po południu. - odpowiedział mi Irlandczyk. - To co wolicie ? " Mamma Mia " , " Marley i Ja ", a może wolicie " Hotel dla psów "  ? - zwrócił się tym razem do chłopaków.
- Ja jestem za " Marley i Ja ". - oznajmił loczek.
- Ja też. - poparł go mulat.
- To ok. - Horan włożył pytę i już go włączał.
- Oglądacie film ? Moge z wami ? - spytałam.
- Pewnie ! - zgodzili się ochoczo, a ja usiadłam na kanapie pomiędzy Zayn'em, a Harry'm.
Blondas za to usiadł na fotelu i zaczęliśmy oglądać. Od bardzo dawna nie oglądałam tego filmu. W połowie poczułam się trochę zmęczona, więc oparłam głowę o ramie Hazzy. Na końcu się popłakałam, bo pies umarł. Zawsze byłam wielką miłośniczką zwierząt. Westchnęłam cicho i zamknęłam swoje powieki. Nawet nie wiem kiedy, zmorzył mnie sen...

                                                           * Oczami Harry'ego *

Laura zasnęła mi na ramieniu. Tak słodko wyglądała. Miała taki niewinny wyraz twarzy, a jej wyrównany oddech był dla mnie jak najpiękniejsza muzyka. Niall też zasnął, ale na fotelu. Tylko ja i Zayn nie spaliśmy. Wciągnąłem mocno powietrze przez nos, by zaraz je wypuścić. Postanowiłem zabrać Lole do jej pokoju, do łóżka. Jak będzie tak spała to rano obudzi się z bólem pleców. Ostrożnie wziąłem ją na ręce i gdy już chciałem iść z nią na górę, zatrzymał mnie czarnowłosy.
- Gdzie ją zabierasz ?
- Do jej pokoju. Tutaj się nie wyśpi.
- Wiesz, może ja to zrobie. - zaofiarował się mój przyjaciel i już wyciągał ręce, żeby przejąc ode mnie dziewczynę, ale ja w porę odwróciłem się do niego plecami.
- Nie potrzebna mi pomoc. Poradze sobie. - wycedziłem przez zaciśnięte zęby.
- Słuchaj, znam ją lepiej niż ty i wiem co i kogo woli. - nie zrozumiałem go.
- Co chcesz przez to powiedzieć ? - odwróciłem się w jego stronę i mocniej przytuliłem brunetkę do siebie. W pokoju panowała dość napięta atmosfera.
- Odczep się od niej Styles. Będzie tak lepiej dla wszystkich.
- Co chcesz przez to powiedzieć ?- ponowiłem swoje pytanie.
- Najpierw ją w sobie rozkochasz, a potem zranisz. Przy mnie czuła by się bezpiecznej i na pewno dam jej więcej miłości niż ty kiedykolwiek. - jak on mógł powiedzieć coś takiego ?
- Słuchaj Malik, odwal się ode mnie. Nie masz prawa tak mówić. Dobrze wiesz, że kocham Laurę i nie odpuszcze. - miałem ochotę mu w tej chwili przywalić.
- Wiem o tym. Z resztą co ja ci moge powiedzieć, i tak zrobisz co będziesz chciał. Ale zobaczysz, jeszcze tego w przyszłości pożałujesz, jak będzie przez ciebie cierpieć. Wtedy będę mógł powiedzieć " A nie mówiłem ? ". Uwierz mi, że tak będzie... - po tych słowach poszedł do swojej sypialni.
Jeszcze nigdy się z nim tak nie kłóciłem. Daje słowo, że gdybym nie trzymał na rękach siostry Louis'a, doszło by między nami do bójki. Teraz sobie o niej przypomniałem. Popatrzyłem przestraszony na jej twarz i gdy zobaczyłem, że nadal jest pogrążona we śnie, odetchnąłem z ulgą. Niall też był pogrążony we śnie. Przymknąłem swoje powieki i zacząłem robić 10 głębokich wdechód i wydechów na uspokojenie. Niestety to nie pomogło. Poczułem tylko jak bardzo jestem zmęczony, więc szybko odniosłem Laurę do jej łóżka i sam chwilę później usiłowałem zasnąć już w swoim pokoju...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Sey, hej, Hello ! :D xd Dawno nic nie pisałam, przepraszam ;( Obiecuje, że teraz postaram się pisać jak najszybciej nowe rozdziały, ale to nie będzie łatwe, bo mam problemy rodzinne. :'( Ale nie będę wam się tu zwierzać i wyżalać, bo nawet przyjaciołom nic nie mówię. Ok, mam nadzieje, że się podoba :D Liczę na dużo komentarzy. <33
Wiecie co ? Jestem wkurzona na takiego jednego anonima. On nic nie rozumie... Jest mi przykro :( Przeczytajcie sobie wszystkie komy pod ostatnią notką z The Verstatile Blogger Awards jeśli chcecie wiedzieć o co chodzi..  
Ok, nie będę wam się tutaj użalać, bo was zanudze. xd Trochę mi wróciła wena na " Remember Me " :) Mam nadzieje, że rozdział wam się podoba, bo mi tak po środku <33 Udało się napisać go dzisiaj, pomimo trudów. :)
JEŚLI MOŻECIE TO BARDZO PROSZĘ O KOMENTARZ CO SĄDZICIE O TYM ROZDZIALE I O TYCH KOMENTARZACH. Kocham Was !

Klaudia :**

The Versatile Blogger Awards

Zostałam nominowana przez http://if-you-kissed-me.blogspot.com za co bardzo dziękuję <33

Fakty o mnie :
1. Uwielbiam Zmierzch. *.*
2. Moje najczęściej używane przezwiska to Klaudyna i Vega.
3. Uwielbiam czytać blogi o 1D. <33
4. Często dostaje takie nominacje :D xdd
5. Zastanawiam się nad zmienieniem adresu bloga i poproszenie kogoś o zrobienie specjalnego szablonu ;*
6. Strasznie się przywiązuje do różnych rzeczy.
7. Uwielbiam czytać książki. ;)

Nominowane przeze mnie blogi :
1. http://marzeniaopowiadanieo1d.blogspot.com/
2. http://you-just-gotta-be-strong.blogspot.com/

ECH, MAM TYLKO 2, BO CAŁY CZAS DOSTAJE JAKIEŚ NOMINACJE I JUŻ NIE MAM BLOGÓW DO NOMINOWANIA. ;(

Zasady konkursu: 
1.Podziękuj nominującemu na JEGO blogu. 
2. Pokaż nagrodę the Versatile Blogger  u siebie na blogu. 
3.Napisz 7 faktów o sobie.
4. Nominuj 15 blogów, które na to zasługują.
 
5. Poinformuj ich o tym ;) 

ROZDZIAŁ NAJPRAWDOPODOBNIEJ POJAWI SIĘ JUŻ ZA 2 DNI, BO MUSZĘ GO JESZCZE NAPISAĆ. <33

Klaudia :**

środa, 24 lipca 2013

Rozdział 20 " One Moments "

                        * Następnego dnia *
Otworzyłam powoli swoje powieki. O dziwo, dzisiaj się wyspałam. Miałam nawet piękny sen z Niall'em. Heh, bez niego nie był by taki piękny. Podparłam się na łokciu i patrzyłam na twarze moich przyjaciół, którzy jeszcze spali. Popatrzyłam na zegarek, 9:16. Jeszcze wcześnie. Potarłam dłońmi oczy i wstałam cicho z łóżka. Podeszłam do szafy w celu wybrania sobie czegoś na dzisiejszy dzień. Od paru dni non stop świeciło słońce, co mnie bardzo dziwiło. Co się stało z tym starym zachmurzonym Londynem ? Nie to, żeby mi go brakowało. Wręcz przeciwnie. Jeszcze bardziej pokochałam Londyn teraz, kiedy jest taka ładna pogoda. W łazience umyłam się, przebrałam się i spięłam włosy w wysokiego koka.Wróciłam do pokoju. Zastałam w nim całujących się Kirę i Jared'a. Gdy usłyszeli otwierane drzwi, odskoczyli od siebie jak poparzeni.
- Oj sorry, nie chciałam wam przeszkadzać. - niebieskooką oblał rumieniec, ale i tak pokazała mi język na co moją reakcją był śmiech. Jared też się zaśmiał i przytulił do siebie Kire. Tak słodko ze sobą wyglądali !
- To co ? Idziemy na śniadanie ? Potem was oprowadze po Londynie i poznacie moich nowych przyjaciół. - zaproponowałam.
- Pewnie. - zgodzili się ochoczo.
- Ale ja najpierw musze się przebrać i umyć. - zaoponowała Kira.
- Ja też. - dołączył się do niej jej chłopak.
Umyli się i zeszliśmy na śniadanie. Zjedliśmy płatki z mlekiem i poszli się przebrać. Kira ubrała się fantastycznie, a Jared też ubrał się świetnie.
- Wow ! Wyglądasz ślicznie ! - powiedziałam do dziewczyny.
- Ej, a ja ? - " oburzył się " chłopak.
- Ujdziesz. - zażartowałam, a on wystawił mi język.
Zaśmialiśmy się w trójkę i wyszliśmy z domu, wcześniej powiadamiając moją mamę o naszych planach na dzisiaj. Najpierw pokazałam im Big Ben, a z nim od razu Tamizę i Tower Bridge. Poszliśmy na London Eye, a jako, że moja przyjaciółka  ma lęk wysokości, Jared trzymał ją cały czas za rękę. Pokazałam im jeszcze pare rzeczy i zabytków Londynu. Po tym wszystkim zdecydowaliśmy pójść do Starbucks'a na kawę. Podczas picia cały czas się śmialiśmy. W między czasie zadzwoniłam do Niall'a. Czekam. Sygnał. Jeden, drugi, trzeci. Poczta głosowa. " Pewnie nie słyszy telefonu. Na pewno oddzwoni. " - pomyślałam i wróciłam do stolika od którego przed chwilą odeszłam w celu wykonania telefonu. Nie myliłam się. Już po chwili mogłam czuć jak telefon wibruje w mojej kieszeni spodni.
- Halo ?
- Hej kochanie. Dzwoniłaś, coś się stało ? - spytał Niall.
- No hej. Nic tylko chciałam żebyśmy się teraz spotkali gdzieś żebyście mogli poznać Jared'a i Kirę. Macie czas ?
- Teraz ? Teraz jesteśmy w studiu i ćwiczymy... - zmieszał się mój chłopak. Co ćwiczyli ?
- Co ćwiczycie ? - zdziwiłam się.
- Powiem ci jak będziemy sami, dobrze ? To nie jest rozmowa na telefon. - zaproponował.
- No ok. To zadzwonisz jak będziecie mogli ?
- Pewnie. Muszę już kończyć. Pa, buziaki.
- No pa. - rozłączyłam się i westchnęłam.
- Rozmawiałaś z tym chłopakiem z którym wczoraj sms-owałaś w nocy ? - zapytała mnie Kira.
- Tak. Później go poznacie, obiecuje. - przyrzekłam im.
- Ok. A teraz może pójdziemy do domu i zamówimy pizze ? Zmęczyłem się już tym chodzeniem. - marudził Jared.
- Leń. - skomentowałyśmy.
- Ale wasz. - wyszczerzył się szatyn.
Udaliśmy się w stronę mojego domu. Gdy zaszliśmy czekała mnie niespodzianka.
- Kochanie, podejdź do mnie na chwilę. - zwróciła się do mnie mama. Posłusznie wykonałam polecenie. - Słuchaj, bo jest taka sprawa... Ja, tata i Tom jedziemy na Floryde do Miami na jakieś 2 - 3 tygodnie i wyjeżdżamy dzisiaj. Razem z dziadkami i ciocią, wujkiem i Sean'em oczywiście. - moje oczy zrobiły się wielkie jak spodki.
- Ale jak to ?! Przecież ja nawet z nimi długo nie pobyłam ! Mieli zostać na tydzień ! - krzyknęłam.
- Spokojnie, przyjadą jeszcze w tym roku. A na razie to dzisiaj o 23 mamy samolot. Idziemy się pakować. - pocałowała mnie w policzek i wyszła z pomieszczenia.
Ja bezwładnie opadłam na krzesło i patrzyłam się w podłogę. Podeszła do mnie babcia.
- Słońce, co się dzieje ? - spytała mnie czule, gładząc po policzku.
- Wyjeżdżacie dzisiaj... - szepnęłam.
- Nie martw się skarbie. Przyjedziemy jeszcze.
- Obiecujesz ?
- Obiecuje. A teraz idź na górę do Jared'a i Kiry. - pocałowała mnie w czoło i odeszła.
Wstałam z krzesła i udałam się do moich przyjaciół. Zamówiliśmy pizze, a do Niall'a wysłałam sms-a, żeby dzisiaj nie przychodzili. Jutro się zobaczymy. Była już 21. Pojechaliśmy odwieźć moją rodzinę na lotnisko. Pożegnaliśmy się z nimi i wróciliśmy w trójkę do domu. Wróciliśmy o 24. Zmęczeni, padliśmy na łóżka i zasnęliśmy w oka mgnieniu...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jest już 20 :D Mam nadzieje, że się podoba, choć ja nie jestem z niego zadowolona ;/ Wiem, że strasznie nudny i wgl., ale nie martwcie się, w następnych rozdziałach będzie się działo :D Prosze o komentowanie.

Lots Of Love !

Klaudia <33

wtorek, 23 lipca 2013

The Versatile Blogger Awards

Bardzo, ale to bardzo dziękuję za nominacje Niall'owej i Agan. <33

7 faktów o mnie :
1. Uwielbiam pisać opowiadania, jednak często nie mam na nie weny. :(
2. Kiedy tylko mogę to zwalam wine na mojego starszego brata. xd
3. Mam kota, ale chciałabym mieć psa.
4. Mieszkam w bloku.
5. Moimi ulubionymi sportami są siatkówka i piłka nożna, a tak średnio lubie koszykówkę.
6. Jeszcze nigdy nie miałam chłopaka i się nie całowałam.
7. Jestem nieśmiała.



Nominowane przeze mnie blogi :
1.
http://szalonepisarki-imaginy.blogspot.com/
2. http://they-are-my-one-direction.blogspot.com/
3. http://black-harrystyles.blogspot.com
4. http://www.i-will-always-protect-you.blogspot.com/
5. http://imagineonedirection1663.blogspot.com
6. http://stole-my-heart-one-direction.blogspot.com/
7. http://opowiadania123913.blogspot.com/
8. http://love-of-the-one-direction.blogspot.com/
9. http://i-just-call-to-say-iloveyou.blogspot.com/
10. http://duel-of-love.blogspot.com/
11. http://bloogonedirectionfordirectioners.blogspot.com/
12. http://thisishistoryaboutlove.blogspot.com/
13. http://silence-zaynmalik-fanfiction.blogspot.com/
14. http://hi-we-are-1d.blogspot.com/
15. http://foreverbewithyou-opowiadanieo1d.blogspot.com/


Gratuluje wszystkim nominowanym ♥





Zasady konkursu: 

1.Podziękuj nominującemu na JEGO blogu. 
2. Pokaż nagrodę the Versatile Blogger  u siebie na blogu. 
3.Napisz 7 faktów o sobie.
4. Nominuj 15 blogów, które na to zasługują.
 
5. Poinformuj ich o tym ;)

P.S. Kolejny rozdział powinien pojawić się w krótce. ♥

Klaudia ;**

niedziela, 21 lipca 2013

Rozdział 19 " One Moments "

- A więc to zaczęło się tak... To było rok temu. Mieszkałam w Miami. W szkole mi się dobrze wiodło, miałam same dobre oceny i dużo przyjaciół. Nauczyciele mnie lubili. Miałam też chłopaka Chris'a. - na wspomnienie o nim coś zakuło mnie w sercu. Tak bardzo mnie zranił... - Raz postanowił, że wybierzemy się do klubu. Jako, że jest i był wtedy pełnoletni to ja i moja najlepsza przyjaciółka Kira poszłyśmy z nim. Wyszykowałyśmy się i pojechaliśmy. Kira zabrała ze sobą swojego chłopaka Jared'a, który również był pełnoletni i przyjaźnił się z Chris'em. Ale wracając do tematu... Zaparkowaliśmy przed klubem. Trochę się stresowałam, bo pierwszy raz byłam w tym miejscu i nie wiedziałam czego mam się tam spodziewać. Gdy weszliśmy poczułam się trochę dziwnie. Wszędzie dziewczyny z krótkimi spódniczkami i z toną tapety na twarzy. Nie pasowałyśmy tam z Kirą, ale postanowiłyśmy zostać. Chris i Jared zamówili jakiegoś drinka. My się tylko patrzyłyśmy. Potem poszliśmy na parkiet. Muszę przyznać, że bawiłam się świetnie. Do czasu... - przełknęłam ślinę i przerwałam na chwilę. Moi przyjaciele mnie nie pośpieszali. I dobrze. Po chwili ciszy znów można było usłyszeć mój głos. - Postanowiliśmy odpocząć. Chris zaczął pić coraz więcej drinków. Nie miał umiaru. Musiałam iść do toalety, więc przeprosiłam ich na chwilę i wyszłam. Gdy wróciłam po 3 minutach nikt przy stoliku nie siedział. Widziałam tańczących Jared'a i Kire, ale po moim chłopaku ani śladu. Zaczęłam go szukać po parkiecie i całym klubie. Nie było go. W końcu nie wytrzymałam i weszłam do toalety. Usłyszałam jakieś dźwięki z jednej z kabin. Była uchylona, więc zajrzałam do środka. - czułam, że za chwilę się rozpłaczę. - I w tedy zobaczyłam go... Chris, on... On mnie po prostu zdradził z jakąś sztuczną blondyną. Niewiele myśląc po prostu wybiegłam z klubu. Pojechałam taksówką do domu. Dniami i nocami płakałam w poduszkę. Cały czas dostawałam sms-y od niego z przeprosinami, ale nie zamierzałam ich przyjąć. Jeszcze nigdy nikt nie zranił mnie tak jak Chris... - po tym ostatnim słowie rozpłakałam się na dobre.
Niall nic nie mówiąc przytulił mnie mocno do siebie i zaczął głaskać po głowie. Nie wiem ile tak płakałam. Gdy już wyrzuciłam z siebie swoje smutki to poczułam się lepiej. Nareszcie nie musiałam niczego już ukrywać. Pociągnęłam nosem i swoimi w tym momencie czerwonymi oczami popatrzyłam na mojego chłopaka. Jego twarz wyrażała złość. Delikatnie pogłaskałam go po policzku. Czując mój dotyk na sobie, obrócił się gwałtownie.
- Zabije gnojka. - powiedział przez zaciśnięte zęby.
- Niall, to było dawno. - powiedziałam.
- To było rok temu. Nie wiem jak on mógł ci zrobić coś takiego. Jak go kiedyś spotkam to nie ręczę za siebie. - wstał i ze złości kopnął fotel tak mocno, że prawie się przewrócił.
- Niall ! - krzyknęła Van. - Opanuj się ! - upomniała go. I słusznie. - Boże kochana, tak bardzo ci współczuję. - zwróciła się do mnie, usiadła obok mojej osoby i objęła mnie ramieniem.
- No. To musiało być dla ciebie straszne. - dołączył się do pocieszania mnie Liam.
- I było... - szepnęłam.
Horan od razu uklęknął obok naprzeciwko mnie na chwycił mnie za ręce i patrząc mi w oczy powiedział :
- Przy mnie nic ci się nie stanie. Nie pozwole żeby jakikolwiek chłopak cię skrzywdził ani zranił. Jestem przy tobie. Przy mnie jesteś bezpieczna.
- Wiem. Kocham Cię. - zarzuciłam mu ręcę na szyję, a on mnie chwycił w talii.
- Ja ciebie bardziej. - pocałowaliśmy się. Długo i namiętnie.
- Ooooo, jak słodko. - skomentowała Vanessa z rozczuleniem.
Odsunęliśmy się od siebie słysząc dzwonek mojego telefonu.
- Halo ? - odebrałam nawet nie patrząc kto dzwoni.
- Melanie choć już do domu. Ciocia i wujek przyjechali. Dziadek i babcia też są. - to była moja mama.
- Naprawdę przyjechali ? - zdziwiłam się, ale byłam szczęśliwa. Od czasu przeprowadzki ich nie widziałam, bo oni nadal mieszkają w Miami.
- Tak i chcieliby cię zobaczyć.
- Ok, zaraz będę. A na ile zostają ? - byłam coraz bardziej podekscytowana.
- Na tydzień. I jest jeszcze niespodzianka dla ciebie... - niespodzianka ? jaka niespodzianka ?
- Jaka niespodzianka ?
- Zobaczysz jak przyjdziesz. Czekamy. - rozłączyła się.
Włożyłam telefon do kieszeni.
- Słuchajcie, ja musze szybko iść do domu. Moja rodzina przyjechała z Florydy. Cześć. - pocałowałam Niall'a w policzek i wybiegłam z ich domu.
Pędziłam jak szalona, a ludzie na ulicy się na mnie dziwnie patrzyli. Byłam strasznie ciekawa co to za niespodzianka, a w dodatku strasznie się cieszyłam, że w końcu zobaczę moją rodzinę. Po 5 minutach byłam już od moim domem. Szybko. Zwykle powrót zajmował mi 10 - 15 minut. Musiałam naprawdę szybko biec.Powoli weszłam do budynku i już szybciej wkroczyłam do salonu. Na kanapie siedzieli moi dziadkowi oraz ciocia i wujek z moim młodszym kuzynem, który był w wieku Tom'a. Na fotelu siedziała za to Kira, a obok niej Jared. Moi rodzice i brat stali i przypatrywali się mnie z wielkimi uśmiechami. Zaczęłam piszczeć i przytulać moją najlepszą przyjaciółkę z Miami.
- Tak dawno cię nie widziałam ! Ale ty się zmieniłaś. Stęskniłam się. - powiedziała Kira, patrząc na mnie uważnie.
- No ja też. Cześć Jared. - przytuliłam tym razem chłopaka.
- Hej Mel. - odpowiedział mi.
Potem zaczęłam się witać z babcią, dziadkiem, ciocią, wujkiem, a na końcu z Sean'em.
- Mamo, a gdize oni wszyscy będą spać ? Mamy tylko jeden pokój gościnny. - złapałam się na głowę.
- O nic się nie martw. Pomyślałam, że Jared i Kira będą spać u ciebie z tobą, Sean z Tom'em, a dziadkowie i ciocia z wujkiem w gościnnym. Tam są przecież 4 łóżka. - uspokoiła mnie moja rodzicielka. - A może za parę dni albo jutro zaprosisz tutaj chłopaków i Vanesse żeby poznali naszą rodzinę i twoich przyjaciół ? - zaproponowała potem.
- Super pomysł. Jutro ich zaproszę. - zgodziłam się chętnie.
Poszłam z moimi przyjaciółmi z Miami do mojego pokoju i zaczęliśmy rozmawiać. Jak zawsze śmialiśmy się z żartów Jared'a. Gdy zaczęło się trochę ściemniać postanowiliśmy pójść spać. Każdy z nas się umył i jak już leżeliśmy w łóżkach i rozmawialiśmy, przyszedł do mnie sms. Otworzyłam go.

" Od  Niall ;*
Miłych snów kochanie. Tęsknię i mam nadzieje, że jutro się zobaczymy. "
" Do Niall ;*
Dziękuję i tobie też. Jutro na pewno się zobaczymy. Poznasz moich przyjaciół z Miami, bo to oni byli tą niespodzianką. Dobranoc. :** "
" Od Niall ;*
Dobranoc. :** "


- Z kim tak piszesz, co ? - zaciekawiła się Kira.
- Z nikim. - zmieszałam się, a ona zmierzyła mnie podejrzliwym spojrzeniem. - Oj, jutro go poznacie. Dobranoc.
- Dobranoc. - odparła moja przyjaciółka.
- Dobranoc. - odezwał się jej chłopak.
Ułożyłam się w wygodnej pozycji i po chwili odleciałam do krainy Morfeusza...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Podoba wam się ? :D Ja jestem z niego nawet zadowolona. ;) Postaram się pisać i dodawać teraz tak często rozdziały, bo naszła mnie mega wena na " One Moments " <33
KOMENTUJCIE, BO TO STRASZNIE MNIE MOTYWUJE. A DO ANONIMKÓW MAM PROŚBĘ, ŻEBY PODPISYWAŁY SIĘ ALBO SWOIM IMIENIEM ALBO PRZEZWISKIEM ! ZAJRZYJCIE JESZCZE DO ZAKŁADKI " BOHATEROWIE " ONE MOMENTS "" , BO TAM SĄ NOWI BOHATERZY. :**

Lots Of Love :*

Klaudia